RSS

Wśród nocnej ciszy… nie ma spamu

Liczba odsłon: 1148

Czas mię­dzy Świę­ta­mi Bożego Narodze­nia a Nowym Rokiem na ca­łym świe­cie jest okre­sem ur­lo­pów, od­po­czyn­ku i spę­dza­nia cza­su z ro­dzi­ną. Firmy pra­cu­ją wte­dy na zwol­nio­nych obro­tach, a kom­pu­te­ry – nie­po­trzeb­ne przez kil­ka lub kil­ka­naś­cie dni – wy­łą­cza się na­wet, gdy zwyk­le po­zos­ta­ją na noc włą­czo­ne lub uśpio­ne. Stan ten od ra­zu znaj­du­je swo­je od­zwier­cied­le­nie w dzien­ni­kach zda­rzeń ser­we­rów pocz­to­wych.

Zależ­ność mię­dzy wol­nym cza­sem a ilo­ścią spa­mu za­uwa­ży­łem już daw­no. Pliki kwa­ran­tan­ny po­cho­dzą­ce z so­bo­ty i nie­dzie­li są zaw­sze zde­cy­do­wa­nie mniej­sze, niż w zwyk­łe dni ty­god­nia, a dzien­ni­ki zda­rzeń nag­le za­czy­na­ją re­jes­tro­wać głów­nie po­łą­cze­nia nor­mal­nych, dzia­ła­ją­cych zgod­nie z pra­wem re­kla­mo­daw­ców. Stanowi to mi­łą od­mia­nę po pię­ciu dniach re­gu­lar­ne­go aktua­li­zo­wa­nia wzor­ców spa­mu i list adre­sów IP spa­me­rów, bez któ­rych to za­jęć ilość spa­mu po­tra­fi w krót­kim cza­sie la­wi­no­wo na­ros­nąć.

W Święta zja­wi­sko to jest jesz­cze bar­dziej wi­docz­ne. Mam w zwy­cza­ju trzy­mać otwar­te okno dzien­ni­ka zda­rzeń ser­we­ra pocz­to­we­go, by w ra­zie po­trze­by – je­że­li aku­rat sie­dzę przy kom­pu­te­rze – na bie­żą­co rea­go­wać na no­we ga­tun­ki spa­mu (któ­rych in­fek­cje po­tra­fią roz­po­czy­nać się bar­dzo gwał­tow­nie) oraz od­ci­nać prze­pro­wa­dza­ne cza­sem pró­by ma­szy­no­we­go wła­ma­nia się na kon­ta pocz­to­we. W nor­mal­ne dni ty­god­nia zer­ka­nie co kwad­rans wy­star­cza, by zo­ba­czyć kil­ka­naś­cie lub kil­ka­dzie­siąt prze­pro­wa­dzo­nych ses­ji ko­mu­ni­ka­cyj­nych. W Święta moż­na nie uświad­czyć no­we­go po­łą­cze­nia na­wet przez go­dzi­nę.

Można by wy­snuć z te­go wnio­sek, że więk­szość spa­mu po­cho­dzi ze służ­bo­wych kom­pu­te­rów, wy­łą­cza­nych na week­en­dy i świę­ta. Jest w tym na pew­no tro­chę rac­ji, pa­mię­taj­my jed­nak, że po­dob­ny sche­mat ak­tyw­noś­ci do­ty­czy częs­to rów­nież pry­wat­nych, do­mo­wych kom­pu­te­rów. Niektóre są wy­ko­rzys­ty­wa­ne głów­nie do pra­cy zdal­nej i w dni wol­ne nie są uru­cha­mia­ne. Inne z kolei słu­żą co praw­da do prze­glą­da­nia Sieci oraz do za­ba­wy, jed­nak tyl­ko ja­ko uzu­peł­nie­nie dzien­nej ru­ty­ny pra­cy. O ile bo­wiem in­for­ma­ty­cy częs­to cze­ka­ją na dni wol­ne, by wresz­cie móc po­sie­dzieć przy swo­im kom­pu­te­rze, „nor­mal­ni lu­dzie” cza­sem uni­ka­ją włą­cza­nia kom­pu­te­ra, gdy ma­ją w pers­pek­ty­wie ca­ły dzień dla sie­bie, ro­dzi­ny i swo­je­go hob­by.

Wszystkim za­tem – i użyt­kow­ni­kom do­mo­wym, i ad­mi­ni­stra­to­rom za­rzą­dza­ją­cym kom­pu­te­rom służ­bo­wym – mu­szę po­le­cić, by na­praw­dę su­mien­nie spraw­dza­li, czy kom­pu­te­ry nie zo­sta­ły za­in­fe­ko­wa­ne wi­ru­sa­mi. Rozsyła­nie spa­mu to bo­wiem naj­mniej do­kucz­li­wy prob­lem, ja­ki mo­że spra­wić wi­rus. Spam przy­no­si co­raz mniej­sze zys­ki i twór­cy wi­ru­sów zaj­mu­ją się bar­dziej do­cho­do­wy­mi za­sto­so­wa­nia­mi swo­ich two­rów, jak choć­by szyf­ro­wa­niem da­nych dla oku­pu. Dzisiaj kom­pu­ter mo­że zo­stać włą­czo­ny do sie­ci bot­net by wy­sy­łać spam, ju­tro mo­że ata­ko­wać ko­mer­cyj­ne i rzą­do­we ser­wi­sy WWW, a po­jut­rze wi­rus mo­że za­szyf­ro­wać wszyst­kie da­ne i za­żą­dać opła­ty za ich od­zy­ska­nie.

A nie­za­leż­nie od te­go, czy dba­cie o kom­pu­te­ry, czy nie, w Nowym Roku prze­de wszyst­kim rób­cie za­pa­so­we ko­pie da­nych. Zazwyczaj się one nie przy­da­ją, jed­nak gdy przy­cho­dzi naj­gor­sze, są nie­oce­nio­ne. Niedawno na­wet mnie się one przy­da­ły.