Linki sponsorowane nową zarazą Internetu?

Liczba odsłon: 17

Duże, profesjonalnie prowadzone serwisy WWW nie mogą obejść się bez wpływów z reklam i już wiele lat temu wokół treści wielu stron (a czasem i pomiędzy fragmentami artykułów) pojawiły się ogłoszenia komercyjne. Równie szybko zaczęły pojawiać się różnego rodzaju narzędzia usuwające te migoczące, krzykliwe, a czasem wręcz hałaśliwe elementy ze stron WWW. Usuwanie reklam budzi kontrowersje (jest jakby nie było sposobem na korzystanie z usług serwisu bez wspierania jego działalności — wiele reklam jest rozliczanych w zależności od liczby odsłon), nie jest jednak powszechnie praktykowane. Można wręcz rzec, że im bardziej krzykliwa reklama, tym chętniej zostanie zablokowana, natomiast spokojne bannery reklamowe spoczywające gdzieś na krawędzi okna przeglądarki mało komu przeszkadzają.

Teraz jednak jesteśmy świadkami nowego etapu rozwoju reklam internetowych, dalece bardziej denerwującego. To linki sponsorowane, generowane automatycznie w treści strony WWW podczas jej ładowania i powodujące po ich wskazaniu pojawianie się pól informacyjnych zawierających cenę produktu i odnośnik umożliwiający natychmiastowe przejście do sklepu internetowego oferującego dany element.

Link sponsorowany, choć wyróżnia się znacząco w tekście, jest wysoce irytujący. Pola informacyjne pojawiają się przy byle ruchu myszki, czasem kolidując z kliknięciami, a zawsze zasłaniając tekst. Poza tym w takie odnośniki zamieniane są często zwykłe wyrazy, takie jak „płyta główna” czy „nVidia”.

Jest chyba tylko kwestią czasu, kiedy pojawią się wtyczki rozszerzające możliwości przeglądarek internetowych o blokowanie takiej formy reklamy lub zapory sieciowe niszczące ją w zarodku. Stare dobre bannery reklamowe znów staną się – mieć nadzieję – najskuteczniejszą formą reklamy.


Reklamy dawno już u siebie zablokowałem bo: 1. irytowały mnie 2. wykorzystywały moc obliczeniową procesora (ten argument dotyczy reklam we flash'u) 3. zajmują pasmo łączy i limit transferu. Co do ostatniego wystaczy prosty rachunek:
25 KiB ma przeciętna reklama na najpopularniejszym onet.pl
Załóżmy że 20 razy wejdziemy na strony onet.pl i wyświetli się nam 20 różnych reklam łącznie. 25 KiB * 20 * 30 dni (w miesiącu) = 14,6 MiB na miesiąc !!
A to jest bardzo mała liczba odsłon na onet.pl!
Ja dosyć często korzystam z tego portalu i na pewno generuję 50 odsłon dziennie.
25 KiB * 50 odsłon * 30 dni (w miesiącu) = 36,6 MiB na miesiąc !!
A muszę powiedzieć że mam najsłabszą opcję neostrady – 128Kibit/s
Zatem łączne ściąganie reklam zajmie mi 39 minut w miesiącu. A czasu żaden reklamodawca mi nie zwróci :P
Pozdrawiam i dziękuję że zwrócił Pan uwagę na coś takiego jak wszędobylskie reklamy :)
To nie pierwszy raz, gdy krytykuję konkretne, wyjątkowo uciążliwe techniki reklamy :) Polecam jeszcze wpis blogu sprzed roku.
Dziękuję za zwrócenie uwagi na ten artykuł :) Najgorsze są właśnie takie pełnoekranowe reklamy i takie co przygrywają muzyką :/ Często słucham muzyki jak pracuję na komputerze, a takie przygrywanie jeszcze bardziej mnie zniechęca do reklam.