„Nie” dla Windows na Macintoshu

Liczba odsłon: 18

Od momentu premiery komputerów Apple zbudowanych w oparciu o procesory Intela wiele osób postanowiło sobie za punkt honoru uruchomienie MacOS X na zwykłym „pececie” oraz Windows na Macintoshu. To pierwsze powiodło się nadzwyczaj szybko, z drugim jednak będą poważne problemy.

Jedną z większych różnic między Macintoshami a „pecetami” jest zastąpienie BIOSu programem startowym EFI. Windows dotychczas obsługiwało EFI tylko w wersji dla procesorów Itanium i choć początkowo wszyscy spodziewali się, że w Windows Vista tę obsługę rozszerzy się na wszystkie odmiany, ostatnie oświadczenia przedstawicieli firmy Microsoft rozwiały te nadzieje.

W sumie nie ma w tym nic złego. Ceny sprzętu komputerowego spadają i nic nie stoi na przeszkodzie, by obok Macintosha służącego do pracy w domu stał również zwykły pecet, używany nie tylko do gier, ale również jako drugi komputer. Wspominam o grach, gdyż Przeciętnemu Użytkownikowi™ tylko ich tak naprawdę może brakować po rezygnacji z Windows: zwykłe oprogramowanie użytkowe już od dawna jest dostępne zarówno dla Linuksa, jak i dla MacOS X.

Biorąc pod uwagę, że coraz więcej zajęć wspomaganych komputerem wymaga tylko sprawnej przeglądarki WWW, dobrego klienta SSH i wygodnego programu pocztowego, sam się zastanawiam nad zastąpieniem kolejnego, kupowanego w przyszłości „peceta” zgrabnym Macintoshem...