Do więzienia za programowanie

Liczba odsłon: 16

Francuski parlament przygotowuje ustawę, zgodnie z którą programiści rozwijający oprogramowanie umożliwiające nielegalne udostępnianie i pobieranie treści medialnych z Sieci musieliby liczyć się z karą pozbawienia wolności i grzywną.

Jak dla mnie jest to absurdalne. Tworzenie programu nie może być uznane za naruszanie prawa. W końcu badania naukowe nad bronią atomową nie są automatycznie uznawane za ludobójstwo, choć praktyczne wykorzystanie ich wyników kończy się tragicznie. I tak, jak reaktor atomowy może dostarczać energii w sposób względnie niegroźny dla zdrowia i życia, tak program do wymiany plików może znaleźć całkowicie legalne zastosowanie w wymianie danych w firmie lub między znajomymi (którym wolno jest wymieniać się praktycznie wszystkim zgodnie z zasadą dozwolonego użytku).

To, czego francuscy parlamentarzyści zdają się nie widzieć to fakt, że ludzie nie używają oprogramowania P2P dlatego, że jedynie ono spełnia taką funkcję. Równie dobrze można w końcu udostępniać pliki medialne za pomocą serwera FTP lub HTTP, wysyłać je pocztą elektroniczną lub opublikować na grupie dyskusyjnej. Gdy zabraknie P2P ludzie szybko znajdą inne sposoby dzielenia się nielegalnymi plikami. I co, francuska policja natychmiast zamknie twórców oprogramowania każdego typu, włącznie z zespołem Microsoftu rozwijającym funkcjonalność otoczenia sieciowego i rozproszonego systemu plików?

Istniejące prawodawstwo i tak wydaje się zbyt restrykcyjne, by móc powstrzymać rozwój piractwa. Tworzenie systemu policyjnego w celu ochrony stanu kont koncernów medialnych nie powtrzyma nielegalnej wymiany plików — sprowadzi ją co najwyżej do podziemia.