Nie ruszaj pilota gdy lecą reklamy

Liczba odsłon: 14

Wielokrotnie poruszałem już w moim blogu tematykę zbyt daleko posuniętej ochrony praw autorskich i naruszających swobody konsumentów zabezpieczeń przed kopiowaniem mediów. Wspominałem też o tym, że migracja na platformę telewizji cyfrowej wcale nie musi oznaczać wyższej jakości usług, lecz dodatkowe ograniczenia i oszczędności mające zwiększyć dochody nadawców. A w tych rzadkich chwilach, gdy oglądam telewizję żartowałem nawet, że pewnie w erze cyfrowego przekazu nie będzie możliwe wyciszenie dźwięku w czasie, gdy nadawane są reklamy (zawsze w czasie przerw na reklamę wyłączam dźwięk, by nie zwracać w ogóle uwagi na telewizor).

Wygląda jednak na to, że to, co ja uważam za średniej jakości żart dla producentów sprzętu TV jest całkiem dobrym pomysłem. Internet obiegła dzisiaj informacja, że firma Philips ma zamiar opatentować techniki umożliwiające... blokowanie możliwości zmiany kanału telewizyjnego podczas nadawania reklam!

Wątpię, by ktokolwiek był skłonny kupować telewizor wyposażony w tego typu zabezpieczenie. Specjaliści od marketingu pracujący u Philipsa powinni zdawać sobie z tego doskonale sprawę i nie forsować pomysłu, który może doprowadzić przedsiębiorstwo do bankructwa. Poza tym, jak żartobliwie wspomina Peter Pollack w swoim tekście, skuteczność takiego zabezpieczenia zależałaby od automatycznego przywiązywania widza do fotela (i generalnie uniemożliwienia mu zakrycia telewizora kocem lub wyciągnięcia wtyczki z gniazdka). Śmiać mi się też chce, gdy pomyślę sobie o otwartych przez przedsiębiorczych elektroników zakładach cichcem modyfikujących za drobną opłatą odbiorniki w sposób automatycznie wyłączający dźwięk i obraz, gdy wykryty zostanie sygnał rozpoczęcia nadawania bloku reklamowego. Nawet niezgodność takiego procederu z prawem niekogo nie powstrzyma.

Podobne pomysły pojawiały się już i pewnie będą się pojawiać nadal. Wątpię oczywiście, by cokolwiek z tego wynikło, choć uważam, że już sam fakt ujawniania zapędów do narzucania oglądanych treści i patentowania rozwiązań to umożliwiających jest groźny.


No prawo moze nie powstrzyma, ale plomba gwarancyjna tak :)
I tak człowiek po skończeniu gwarancji przerobi sobie telewizor. A rozwiązania uniemożliwiające wyłączenie telewizora są tak samo idiotyczne jak niektóre z metod reklamowych w internecie (o których autor serwisu już wspominał swojego czasu)
A nie lepszym i może prostszym sposobem było by ominięcie blokady zmiany programu podczas wykrycia spotu reklamowego?
@all: Mnie raczej nie straszna gwarancja, chociażby z takiego powodu, że i jak coś się zepsuje, to jestem zdany na siebie. Bo jak zwykle serwis nie wie co jest grane. Albo trzeba sprowadzać elementy zamienne z drugiego końca świata, albo trzeba jechać nie wiadomo gdzie, bo akurat lokalny serwis nie naprawia mojego modelu telewizora z powodu: "niewystarczających środków technicznych na dokonanie diagnozy serwisowej” :D .
Z naruszeniem gwarancji może być różnie, do ominięcia zabezpieczenia pewnie wystarczy modyfikacja oprogramowania (firmware) telewizora, a do tego pewnie nie trzeba będzie go otwierać nawet — telewizory HDTV mogą pobierać aktualizacje wraz z sygnałem telewizyjnym, więc można sfabrykować fałszywy sygnał ze zaktualizowanym programem, a w razie wystąpienia problemów wymagających oddania telewizora do serwisu — ponownie wgrać oryginalne oprogramowanie.