RSS

Jak dbać o baterie

Liczba odsłon: 4452

Bateria kom­pu­te­ra prze­noś­ne­go za­pew­nia nie­za­leż­ność od za­si­la­nia sie­cio­we­go i moż­li­wość pra­cy w po­dró­ży, bez­dro­żu lub w zmie­nia­nych co chwi­lę po­ko­jach biu­ra. Jeżeli jed­nak pra­cu­je­my na kom­pu­te­rze blis­ko gniazd­ka, ba­te­ria nie jest nam częs­to po­trzeb­na. Przypomina­my so­bie o niej, gdy nag­le oka­zu­je się, że jej po­jem­ność dra­stycz­nie się zmniej­szy­ła lub w ogó­le od­mó­wi­ła ona po­słu­szeń­stwa.

W ar­ty­ku­le tym opi­su­ję za­sa­dy dzia­ła­nia ba­terii kom­pu­te­rów prze­noś­nych oraz da­ję ra­dy, któ­re mo­gą zna­czą­co wy­dłu­żyć ży­wot­ność ba­terii.

Spadają­ce ce­ny kom­pu­te­rów prze­noś­nych (ang. note­book) i ich ros­ną­ce moż­li­woś­ci, nie po­zo­sta­ją­ce w ty­le w sto­sun­ku do kla­sycz­nych biur­ko­wych ma­szyn po­wo­du­ją, że co­raz częś­ciej są ku­po­wa­ne ja­ko pod­sta­wo­we kom­pu­te­ry do za­sto­so­wań biu­ro­wych, inter­ne­to­wych, a na­wet – w od­po­wied­nio bo­ga­tej kon­fi­gu­rac­ji – do gier.

Nieodłącz­nym ele­men­tem kom­pu­te­ra prze­noś­ne­go jest ba­te­ria aku­mu­la­to­rów, da­ją­ca moż­li­wość wy­ko­rzys­ta­nia go w do­wol­nym miej­scu bez ko­niecz­noś­ci pod­łą­cza­nia do sie­ci za­si­la­ją­cej. W pa­rze z bez­prze­wo­do­wy­mi inter­fej­sa­mi sie­cio­wy­mi da­je to nie­wy­obra­żal­ną wcześ­niej swo­bo­dę wy­bo­ru miej­sca pra­cy — od sa­lo­nu, przez przy­do­mo­wy ogró­dek aż po ka­wiar­nię w cen­trum mia­sta czy lot­ni­sko na je­go obrze­żach.

Wiele osób jed­nak nie czu­je po­trze­by prze­miesz­cza­nia się ze swo­im kom­pu­te­rem po­za za­sięg gniaz­dek sie­ci ener­ge­tycz­nej. Bateria sta­je się wów­czas zbęd­nym ba­las­tem, a gdy przy­cho­dzi mo­ment, w któ­rym chwi­lę sta­je się po­trzeb­na oka­zu­je się, że daw­no już „wy­zio­nę­ła du­cha” i nie pod­trzy­mu­je pra­cy kom­pu­te­ra na­wet przez kil­ka se­kund.

Niniejszy tekst ma za za­da­nie za­zna­jo­mić Cię z za­sa­da­mi ko­rzy­sta­nia z aku­mu­la­to­rów li­to­wo-jo­no­wych (Li-Ion) w spo­sób za­pew­nia­ją­cy ich spraw­ność przez ca­ły ok­res ich funkcjo­no­wa­nia nie­za­leż­nie od te­go, czy więk­szość cza­su spę­dzasz w po­dró­ży, czy też ko­rzy­stasz z kom­pu­te­ra prze­noś­ne­go ja­ko za­stęp­cy kla­sycz­ne­go, nie­po­ręcz­ne­go i zaj­mu­ją­ce­go mnóst­wo miej­sca na biur­ku pe­ce­ta.

Ilustracja
Typowa mon­to­wa­na we­wnętrz­nie ba­te­ria og­niw li­to­wo-jo­no­wych sto­so­wa­na w kom­pu­te­rach prze­noś­nych

Czas ży­cia aku­mu­la­to­rów li­to­wo-jo­no­wych

Urządze­nie, któ­re­go dzia­ła­nie opar­te jest na re­ak­cjach che­micz­nych mu­si mieć swo­ją trwa­łość. W przy­pad­ku aku­mu­la­to­rów li­to­wo-jo­no­wych ok­res pra­wid­ło­we­go dzia­ła­nia wy­no­si za­zwy­czaj od dwóch do trzech lat i li­czo­ny jest od da­ty pro­duk­cji. Po tym cza­sie aku­mu­la­tor zacz­nie wy­raź­nie tra­cić po­jem­ność, a w skraj­nych przy­pad­kach – gdy doj­dzie do we­wnętrz­ne­go zwar­cia jed­ne­go z og­niw – w ogó­le prze­sta­nie funkcjo­no­wać.

Licz się za­tem z tym, że jak­byś nie dmu­chał i chu­chał na aku­mu­la­tor, za kil­ka lat naj­praw­do­po­dob­niej przyj­dzie Ci mi­mo wszyst­ko ku­po­wać no­wy — na­wet, je­że­li z obec­ne­go ko­rzy­sta­łeś na­praw­dę rzad­ko i ostroż­nie. Mimo to, war­to dbać o pra­wid­ło­we wy­ko­rzys­ta­nie aku­mu­la­to­ra: źle uży­wa­ny mo­że od­mówić dzia­ła­nia na­wet przed upły­wem dwóch lat, a pra­wid­ło­wo kon­ser­wo­wa­ny mo­że do­trwać czwar­tych uro­dzin z nie­co tyl­ko ogra­ni­czo­ną po­jem­noś­cią.

Koszt za­ku­pu no­we­go aku­mu­la­to­ra li­to­we­go za­le­ży od po­li­ty­ki ce­no­wej pro­du­cen­ta oraz po­jem­noś­ci i bu­do­wy ba­terii. Spodzie­waj się kwo­ty od 300 zł w przy­pad­ku prost­szych kon­struk­cji do 700 zł w przy­pad­ku tych bar­dziej za­awan­so­wa­nych.

Głębokie roz­ła­do­wa­nia

Jedną z rze­czy, któ­re aku­mu­la­to­rom szcze­gól­nie szko­dzą, są głę­bo­kie roz­ła­do­wa­nia. Terminem tym okre­śla się roz­ła­do­wa­nie do gra­nic po­jem­noś­ci. Po dłu­go­trwa­łym głę­bo­kim roz­ła­do­wa­niu po­now­ne na­ła­do­wa­nie og­ni­wa jest naj­częś­ciej nie­moż­li­we.

Nowoczesna elek­tro­ni­ka chro­ni ba­te­rie przed głę­bo­kim roz­ła­do­wa­niem, wy­łą­cza­jąc się na ty­le wcześ­nie, by w og­ni­wach po­zo­stał ła­du­nek wy­star­cza­ją­co du­ży, aby na­wet po kil­ku dniach na­ła­do­wa­nie da­ło ocze­ki­wa­ny re­zul­tat. Powinieneś jed­nak wspo­ma­gać ten me­cha­nizm i gdy po­ziom na­ła­do­wa­nia aku­mu­la­to­ra zbli­ży się do po­zio­mu ostrze­że­nia (za­zwy­czaj oko­ło 5% po­jem­noś­ci ba­terii) al­bo pod­łącz za­si­la­nie sie­cio­we, al­bo przer­wij pra­cę.

Pełne roz­ła­do­wa­nie mo­że jed­nak rów­nież mieć cha­rak­ter „zdro­wot­ny”, za­po­bie­ga­jąc efek­to­wi pa­mię­cio­we­mu po­le­ga­ją­ce­mu na „przy­zwy­cza­je­niu się” og­niw do okreś­lo­ne­go po­zio­mu roz­ła­do­wa­nia i trak­to­wa­nia go ja­ko mi­ni­mal­ne­go (co oczy­wiś­cie zmniej­sza ich uży­tecz­ną po­jem­ność). Cykl „roz­ła­do­wa­nie-ła­do­wa­nie” po­ma­ga też elek­tro­ni­ce ska­lib­ro­wać czuj­ni­ki po­mia­ru po­zio­mu na­ła­do­wa­nia – z te­go głów­nie po­wo­du pro­du­cen­ci za­le­ca­ją kil­ku­krot­ne na­ła­do­wa­nie i roz­ła­do­wa­nie (for­mo­wa­nie) każ­de­go no­we­go aku­mu­la­to­ra. W przy­pad­ku og­niw li­to­wo-jo­no­wych efekt pa­mię­cio­wy w za­sa­dzie nie wy­stę­pu­je i klu­czo­wa jest właś­nie kwe­stia ka­li­brac­ji ste­row­ni­ka ba­terii. Raz na kil­ka lub kil­ka­naś­cie ty­god­ni po­win­no się za­tem roz­ła­do­wać aku­mu­la­tor do mo­men­tu wy­łą­cze­nia się kom­pu­te­ra i na­tych­miast za­ła­do­wać go po­now­nie do peł­na. Nie na­le­ży bać się się ta­kiej pro­ce­du­ry — wy­łą­cze­nie kom­pu­te­ra na­stę­pu­je za­nim jesz­cze aku­mu­la­tor zo­sta­nie głę­bo­ko roz­ła­do­wa­ny.

Przy okaz­ji war­to wspom­nieć o licz­bie do­pusz­czal­nych peł­nych cyk­li ła­do­wa­nia. Ostrożniej­si pro­du­cen­ci okre­śla­ją ją na 300, bar­dziej op­ty­mi­stycz­ni — na 500. Jeśli na­wet przyj­mie się niż­szą z tych war­toś­ci, przy – bar­dzo częs­tym, jak na po­trze­by więk­szoś­ci użyt­kow­ni­ków – ła­do­wa­niu raz na trzy dni da­je to trzy la­ta pra­cy. Jeżeli bę­dzie się do­ła­do­wy­wa­ło ba­te­rię na dłu­go przed jej wy­czer­pa­niem i peł­ne roz­ła­do­wa­nia rea­li­zo­wa­ło tyl­ko oka­zjo­nal­nie, czas funkcjo­no­wa­nia og­niw zna­czą­co się wy­dłu­ży i je­że­li ba­te­ria od­mó­wi dzia­ła­nia, to ra­czej „ze sta­ro­ści”, niż z po­wo­du nad­mier­ne­go zuży­cia.

Płytkie roz­ła­do­wa­nia

Każde ła­do­wa­nie sta­no­wi dla aku­mu­la­to­ra li­to­wo-jo­no­we­go ob­cią­że­nie i skra­ca nie­co czas je­go pra­wid­ło­we­go funkcjo­no­wa­nia. Dodatkowo, pod­czas do­ła­do­wy­wa­nia wzmac­nia się efekt pa­mię­cio­wy, któ­ry na dłuż­szą me­tę mo­że ogra­ni­czyć po­jem­ność og­niw (choć w przy­pad­ku og­niw li­to­wych jest on zna­czą­co słab­szy, niż w star­szych og­ni­wach nik­lo­wych i za­zwy­czaj po­mi­ja się go). Z tych po­wo­dów na­le­ży uni­kać nie­pot­rzeb­ne­go ła­do­wa­nia ba­terii.

Szczególnie nie­ko­rzyst­ne jest do­ła­do­wy­wa­nie płyt­ko roz­ła­do­wa­nej ba­terii. Jeżeli na przy­kład po ca­łym dniu pra­cy od­łą­czy­łeś za­si­la­nie sie­cio­we, by w no­cy ba­te­ria nie by­ła nie­po­trzeb­nie ła­do­wa­na, mi­mo wy­łą­cze­nia kom­pu­te­ra roz­ła­du­je się ona o kil­ka pro­cent (w za­leż­noś­ci od bu­do­wy kom­pu­te­ra i ja­koś­ci sa­mej ba­terii). Po po­now­nym pod­łą­cze­niu do za­si­la­nia na­stęp­ne­go dnia sys­tem kon­tro­li aku­mu­la­to­ra stwier­dzi roz­ła­do­wa­nie i roz­pocz­nie do­ła­do­wy­wa­nie do peł­nej po­jem­noś­ci, któ­re co praw­da za­koń­czy się już po kil­ku mi­nu­tach, obcią­ży jed­nak nie­po­trzeb­nie og­ni­wa.

Niektóre, „in­te­li­gent­ne” ba­te­rie ma­ją wbu­do­wa­ne za­bez­pie­cze­nia blo­ku­ją­ce pro­ces ła­do­wa­nia do cza­su, aż roz­ła­do­wa­nie osiąg­nie roz­sąd­ny po­ziom. Za sen­sow­ną war­tość uwa­ża się 80% po­zio­mu na­ła­do­wa­nia – jest to już wy­star­cza­ją­co du­ży uby­tek, by skró­ce­nie cza­su pra­cy by­ło trud­ne do za­ak­cep­to­wa­nia, lecz rów­nież by ła­do­wa­nie ba­terii nie by­ło cał­ko­wi­cie po­zba­wio­ne sen­su. Jeżeli Twój kom­pu­ter nie jest wy­po­sa­żo­ny w ta­kie za­bez­pie­cze­nie, a po no­cy spę­dzo­nej bez ze­wnętrz­ne­go za­si­la­nia dio­da ła­do­wa­nia ba­terii za­czy­na świe­cić za­raz po pod­łą­cze­niu za­si­la­cza, po­wi­nie­neś sa­mo­dziel­nie dbać o to, by roz­ła­do­wać nie­co ba­te­rię w cza­sie nor­mal­nej pra­cy a do­pie­ro po­tem pod­łą­czyć za­si­lacz i po­zwo­lić aku­mu­la­to­ro­wi do­ła­do­wać się do peł­nej po­jem­noś­ci — kon­ty­nu­ować pra­cę.

Temperatu­ra

Akumula­to­ry li­to­wo-jo­no­we dzia­ła­ją naj­le­piej w do­syć wąs­kim prze­dzia­le tem­pe­ra­tur. Idealnie jest, je­że­li ich tem­pe­ra­tu­ra nie spa­da po­ni­żej 5°C i nie ro­śnie po­wy­żej 40°C. Zakres tem­pe­ra­tur do­pusz­czal­nych przy roz­ła­do­wy­wa­niu jest za­zwy­czaj nie­co szer­szy niż przy ła­do­wa­niu. Baterie częs­to wy­po­sa­żo­ne są też w ter­mi­stor blo­ku­ją­cy moż­li­wość ła­do­wa­nia w nie­ko­rzyst­nych wa­run­kach. Jeżeli za­tem w nie­zwyk­le go­rą­cy dzień po dłu­go­trwa­łej pra­cy za­prag­niesz do­ła­do­wać aku­mu­la­to­ry kom­pu­te­ra, a ten na­wet po go­dzi­nie ła­do­wa­nia nie wska­zu­je wzros­tu po­zio­mu na­ła­do­wa­nia, nie prze­raź się, lecz wy­łącz kom­pu­ter i poz­wól mu się schło­dzić.

Im niż­sza tem­pe­ra­tu­ra oto­cze­nia i sa­mej ba­terii, tym wol­niej og­ni­wa li­to­we sta­rze­ją się i tym dłu­żej za­cho­wa­na zo­sta­je po­jem­ność ba­terii. Można na­wet roz­pa­try­wać prze­cho­wy­wa­nie nie­uży­wa­nej ba­terii w lo­dów­ce — o ile za­pew­ni się abso­lut­nie szczel­ne opa­ko­wa­nie za­po­bie­ga­ją­ce osa­dza­niu się wil­go­ci i usta­wi chło­dze­nie tak, aby tem­pe­ra­tu­ra nie mog­ła spaść po­ni­żej 5°C. Również w cza­sie pra­cy na­le­ży tak przy­go­to­wać miej­sce na kom­pu­ter, aby za­pew­nio­na by­ła wen­ty­la­cja frag­men­tu obu­do­wy za­wie­ra­ją­ce­go ba­te­rię (i oszczę­dzać kom­pu­ter, ogra­ni­cza­jąc za­da­nia in­ten­syw­ne obli­cze­nio­wo, w cza­sie wy­jąt­ko­wo upal­nych dni). Najlepsze sta­no­wis­ko pra­cy to rów­na i twar­da po­wierz­chnia łat­wo przyj­mu­ją­ca i od­da­ją­ca ciep­ło; naj­gor­sze — mięk­ki koc, po­dusz­ka, obrus lub ko­la­na właś­ci­cie­la.

Strategie ko­rzy­sta­nia z kom­pu­te­ra prze­noś­ne­go

Każdy właś­ci­ciel kom­pu­te­ra prze­noś­ne­go ma in­ne co do nie­go wy­ma­ga­nia. Niektó­rzy naj­bar­dziej ce­nią pra­cę na za­si­la­niu ba­te­ryj­nym, in­ni częs­to ma­ją okaz­ję do­ła­do­wać aku­mu­la­tor, po­zo­sta­li zaś pra­cu­ją wy­łącz­nie na za­si­la­niu sie­cio­wym i o aku­mu­la­tor wo­le­li­by się (gdy­by to by­ło moż­li­we) w ogó­le nie trosz­czyć.

Praca na za­si­la­niu ba­te­ryj­nym

Częsta pra­ca na za­si­la­niu ba­te­ryj­nym znacz­nie uprasz­cza pro­ble­ma­ty­kę właś­ci­we­go ko­rzy­sta­nia z aku­mu­la­to­rów. Nie na­le­ży bać się ko­rzy­stać z ba­terii, lep­sza bo­wiem dla nich jest re­gu­lar­na pra­ca niż ciąg­ła bez­czyn­ność prze­ry­wa­na ok­re­so­wy­mi do­ła­do­wa­nia­mi.

Przy ta­kim spo­so­bie ko­rzy­sta­nia z kom­pu­te­ra prze­noś­ne­go war­to je­dy­nie pa­mię­tać, by nie­zbyt częs­to w peł­ni roz­ła­do­wy­wać aku­mu­la­tor. Jeżeli po­ziom na­ła­do­wa­nia spad­nie do 30%, a masz przed so­bą jesz­cze per­spek­ty­wę go­dzi­ny pra­cy, w cza­sie przer­wy war­to do­ła­do­wać aku­mu­la­tor o 20-30%. Pełne roz­ła­do­wa­nie sto­suj tyl­ko ja­ko śro­dek za­po­bie­ga­ją­cy efek­to­wi pa­mię­cio­we­mu, co kil­ka ty­god­ni roz­ła­do­wu­jąc ba­te­rię aż do mo­men­tu wy­łą­cze­nia kom­pu­te­ra (naj­bez­piecz­niej jest po­zwo­lić mu się wy­łą­czyć na ekra­nie pro­gra­mu kon­fi­gu­ra­cyj­ne­go BIOS — abso­lut­nie nie pod kon­tro­lą sys­te­mu Win­dows!) i ła­du­jąc ją do peł­na, a na­wet tro­szecz­kę dłu­żej.

Przerywana pra­ca na za­si­la­niu ba­te­ryj­nym

Jeżeli za­si­la­nie ba­te­ryj­ne słu­ży Ci tyl­ko oka­zjo­nal­nie – na przy­kład w ka­wiar­ni, by za­pre­zen­to­wać współ­pra­cow­ni­kom ja­kieś da­ne lub zerk­nąć na naj­śwież­sze wia­do­moś­ci – a przez resz­tę cza­su ko­rzy­stasz z za­si­la­nia sie­cio­we­go, po­wi­nie­neś zwra­cać szcze­gól­ną uwa­gę aby nie do­pu­szczać do płyt­kie­go roz­ła­do­wa­nia uzu­peł­nia­ne­go od ra­zu krót­kim ła­do­wa­niem. Dobrze, je­że­li kom­pu­ter lub ba­te­ria są przed tym za­bez­pie­czo­ne; je­że­li nie są, sta­raj się po krót­kiej pra­cy na ba­terii jesz­cze chwi­lę z niej ko­rzy­stać i do­pie­ro po bar­dziej zna­czą­cym roz­ła­do­wa­niu (do 60-70% na­ła­do­wa­nia) pod­łącz za­si­lacz do kom­pu­te­ra.

Długotrwała pra­ca na za­si­la­niu sie­cio­wym ozna­cza też ko­niecz­ność częst­sze­go prze­pro­wa­dza­nia peł­ne­go roz­ła­do­wa­nia. Raz na dwa-trzy ty­god­nie po­wi­nie­neś pra­co­wać na za­si­la­niu ba­te­ryj­nym aż do mo­men­tu po­ja­wie­nia się syg­na­li­za­cji nis­kie­go po­zio­mu na­ła­do­wa­nia ba­terii, a co któ­ryś raz (na przy­kład raz na dwa mie­sią­ce) zam­knąć sys­tem, wyjść do pro­gra­mu kon­fi­gu­ra­cyj­ne­go BIOS i po­zwo­lić kom­pu­te­ro­wi wy­łą­czyć się — po czym do peł­na za­ła­do­wać ba­te­rię.

Ciągła pra­ca na za­si­la­niu sie­cio­wym

Akumula­to­ry kom­pu­te­rów prze­noś­nych dzia­ła­ją­cych bez przer­wy na za­si­la­niu sie­cio­wym ma­ją naj­gor­szy ży­wot. Najczęściej też w ta­kich przy­pad­kach gdy już za­si­la­nie ba­te­ryj­ne sta­nie się po­trzeb­ne oka­zu­je się nag­le, że ba­te­ria wy­eks­ploa­to­wa­na ciąg­łym ła­do­wa­niem pod­trzy­mu­ją­cym nie na­da­je się na­wet do pię­cio­mi­nu­to­wej pra­cy.

Jeżeli po­trze­bu­jesz peł­nej mo­cy obli­cze­nio­wej kom­pu­te­ra – do obrób­ki ma­teria­łu wideo, skom­pli­ko­wa­nych obli­czeń nau­ko­wych lub gry kom­pu­te­ro­wej – je­dy­ną op­cją jest wyj­mo­wa­nie ba­terii. Wiele no­wych kom­pu­te­rów dys­po­nu­je ba­terią do­stęp­ną z zew­nątrz i od­łą­cza­ną po od­su­nię­ciu jed­nej czy dwóch blo­kad. Aby prze­cho­wy­wać ba­te­rię, na­ła­duj ją do peł­nej po­jem­noś­ci, roz­ła­duj w cza­sie nor­mal­nej, nie­zbyt in­ten­syw­nej pra­cy do po­zio­mu oko­ło 50%, wy­łącz kom­pu­ter i od­łóż wy­ję­tą ba­te­rię w bez­piecz­ne, su­che i chłod­ne miej­sce. Po kil­ku mie­sią­cach (by­le co naj­mniej dwa ra­zy w ro­ku) za­mon­tuj ją na no­wo, roz­ła­duj nor­mal­ną pra­cą i po­wtórz pro­ce­du­rę ła­do­wa­nia, roz­ła­do­wa­nia i de­mon­ta­żu. Za każ­dym ra­zem sto­pień roz­ła­do­wa­nia ba­terii po prze­cho­wy­wa­niu nie po­wi­nien spa­dać po­ni­żej kil­ku­na­stu pro­cent — je­że­li się jed­nak tak dzie­je, zwiększ częs­to­tli­wość „od­świe­ża­nia” ła­dun­ku ba­terii, gdyż w prze­ciw­nym przy­pad­ku mo­że dojść do głę­bo­kie­go roz­ła­do­wa­nia i usz­ko­dze­nia ba­terii.

Jeśli jed­nak od cza­su do cza­su jed­nak chcesz sko­rzys­tać z ba­terii, lub je­że­li kom­pu­ter jest zbu­do­wa­ny w spo­sób unie­moż­li­wia­ją­cy pros­te od­łą­cza­nie i pod­łą­cza­nie ba­terii, sta­raj się co ja­kiś czas mi­mo wszyst­ko pra­co­wać na za­si­la­niu ba­te­ryj­nym i re­gu­lar­nie roz­ła­do­wy­wać ba­te­rię aż do mo­men­tu po­ja­wie­nia się ostrze­że­nia o nis­kim po­zio­mie na­ła­do­wa­nia (po czym na­tych­miast ła­do­wać ją do peł­na). Nigdy też nie od­łą­czaj za­si­la­nia sie­cio­we­go od kom­pu­te­ra: brak za­si­la­nia (na przy­kład w no­cy) mo­że spo­wo­do­wać do­ła­do­wy­wa­nie ba­terii po po­now­nym je­go pod­łą­cze­niu, a to nie­po­trzeb­nie zu­ży­je ba­te­rię. Jeżeli mu­sisz od­łą­czać za­si­la­nie (na­wet przy wy­łą­czo­nym kom­pu­te­rze) na kil­ka go­dzin (lub dłu­żej), przed po­now­nym pod­łą­cze­niem go uży­waj chwi­lę kom­pu­te­ra na za­si­la­niu ba­te­ryj­nym i po­sta­raj się za kil­ka dni prze­pro­wa­dzić pro­ce­du­rę roz­ła­do­wa­nia aku­mu­la­to­ra i na­ła­do­wa­nia go na no­wo do peł­na.

Zarządza­nie ener­gią

Czas pra­cy na za­si­la­niu ba­te­ryj­nym za­leż­ny jest głów­nie od po­bo­ru mo­cy. Nawet nie­wiel­ki je­go spa­dek mo­że prze­ło­żyć się na moż­li­wość ko­rzy­sta­nia z kom­pu­te­ra przez kil­ka­naś­cie ko­lej­nych mi­nut bez ko­niecz­noś­ci ła­do­wa­nia ba­terii.

Nowo­czes­ne kom­pu­te­ry prze­noś­ne za­wie­ra­ją czte­ry naj­waż­niej­sze, pra­wie bez przer­wy uży­wa­ne kom­po­nen­ty zna­czą­co wpły­wa­ją­ce na zuży­cie ener­gii: wy­świet­lacz, mi­kro­pro­ce­sor, dysk twar­dy i bez­prze­wo­do­wy inter­fejs sie­cio­wy.

Wyświetlacze LCD

Stosowane w kom­pu­te­rach prze­noś­nych wy­świet­la­cze LCD cha­rak­te­ry­zu­ją się naj­częś­ciej wy­raź­nie gor­szy­mi pa­ra­me­tra­mi użyt­ko­wy­mi, niż ich ku­zy­ni mon­to­wa­ni w sta­cjo­nar­nych pa­ne­lach cie­kło­kry­sta­licz­nych. Zapewnia to znacz­nie mniej­szy po­ziom po­bo­ru mo­cy, za­zwy­czaj w oko­li­cach kil­ku­na­stu wa­tów. Mimo to, wy­świet­lacz po­zos­ta­je jed­nym z naj­bar­dziej ener­go­chłon­nych ele­men­tów.

W cza­sie pra­cy na za­si­la­niu ba­te­ryj­nym war­to ogra­ni­czyć moc pod­świet­le­nia obra­zu, gdyż to właś­nie ono kon­su­mu­je więk­szość ener­gii. Wiele mo­de­li kom­pu­te­rów ściem­nia ob­raz auto­ma­tycz­nie po przej­ściu na za­si­la­nie ba­te­ryj­ne, in­ne wy­ma­ga­ją ręcz­nej ko­rek­ty ja­sno­ści za po­mo­cą od­po­wied­nich skró­tów kla­wi­szo­wych. Warto też roz­wa­żyć wy­ga­sza­nie pod­świet­le­nia w cza­sie przerw w pra­cy. Jednak je­że­li kom­pu­ter jest wy­po­sa­żo­ny w pod­świet­le­nie CCFL, nie wol­no prze­sa­dzić z częs­to­tli­woś­cią przy­ga­sza­nia: świet­lów­ki pod­świet­le­nia zuży­wa­ją się przy częs­tym włą­cza­niu znacz­nie szyb­ciej, niż zwyk­le, a koszt wy­mia­ny ra­czej nie zo­sta­nie zre­kom­pen­so­wa­ny o kil­ka mi­nut dłuż­szą pra­cą kom­pu­te­ra. Okres bez­czyn­no­ści rzę­du trzech pię­ciu mi­nut, po któ­rych na­stą­pi wy­łą­cze­nie pod­świet­le­nia, wy­da­je się naj­zu­peł­niej roz­sąd­ny. Ta uwa­ga nie do­ty­czy pod­świet­le­nia ty­pu LED, któ­re nie zuży­wa się tak szyb­ko przy każ­dym włą­cza­niu.

Mikropro­ce­sor

Mikropro­ce­so­ry sto­so­wa­ne w kom­pu­te­rach prze­noś­nych są za­zwy­czaj cu­da­mi tech­ni­ki, je­że­li cho­dzi o oszczę­dza­nie ener­gii, mi­mo to jed­nak po­tra­fią cha­rak­te­ry­zo­wać się po­bo­rem mo­cy rzę­du kil­ku­dzie­się­ciu wa­tów. Jeżeli za­tem czas pra­cy na za­si­la­niu ba­te­ryj­nym jest istot­ny, na­le­ży ko­niecz­nie wy­brać pro­ce­sor wy­po­sa­żo­ny w roz­bu­do­wa­ny me­cha­nizm za­rzą­dza­nia ener­gią, aby układ był w sta­nie ogra­ni­czać częs­to­tli­wość pra­cy i na­pię­cie za­si­la­ją­ce, gdy peł­na moc obli­cze­nio­wa jest zbęd­na (na przy­kład w cza­sie czy­ta­nia stro­ny WWW lub pi­sa­nia ar­ty­ku­łu) i auto­ma­tycz­nie przy­wra­cał peł­ną wy­daj­ność po uru­cho­mie­niu za­dań obli­cze­nio­wych (na przy­kład roz­poz­na­nia tek­stu na ze­ska­no­wa­nej stro­nie lub od­two­rze­nia sek­wen­cji fil­mo­wej).

Najle­piej przy­sto­so­wa­ne do te­go za­da­nia mi­kro­pro­ce­so­ry to:

Absolut­nie do pra­cy w kom­pu­te­rze prze­noś­nym nie na­da­ją się „mo­bil­ne” od­mia­ny pro­ce­so­rów Pentium 4 (Pentium 4M). Z kolei bar­dzo po­pu­lar­ne (głów­nie ze wzglę­du na ce­nę) pro­ce­so­ry Intel Celeron M, choć za­pew­nia­ją wy­daj­ność nie­wie­le gor­szą od swo­ich „star­szych bra­ci”, po­zba­wio­ne są za­awan­so­wa­ne­go me­cha­niz­mu re­gu­lac­ji wy­daj­noś­ci i po­bo­ru ener­gii obec­ne­go w Pentium M i w efek­cie wy­po­sa­żo­ne w nie kom­pu­te­ry rzad­ko po­zwa­la­ją na wię­cej niż dwie go­dzi­ny pra­cy na za­si­la­niu ba­te­ryj­nym (a stan­dar­dem w tań­szym prze­dzia­le ce­no­wym jest wy­trzy­ma­łość rzę­du tyl­ko 60-90 mi­nut).

Dysk twar­dy

W daw­nych cza­sach, gdy dysk twar­dy uży­wa­ny był pra­wie wy­łącz­nie w cza­sie uru­cha­mia­nia pro­gra­mów lub od­czy­ty­wa­nia i za­pi­sy­wa­nia da­nych, je­go wy­łą­cza­nie w ce­lu oszczę­dza­nia ener­gii by­ło jak naj­bar­dziej uza­sad­nio­ne. Po uru­cho­mie­niu pro­gra­mu i za­ła­do­wa­niu pli­ku moż­na by­ło przez kil­ka­naś­cie lub kil­ka­dzie­siąt mi­nut pra­co­wać bez ko­niecz­noś­ci ko­rzy­sta­nia z dys­ku, któ­ry po chwi­li bez­czyn­no­ści wy­łą­czał się.

Dzisiaj, w do­bie 32-bi­to­wych sys­te­mów opera­cyj­nych, pierw­sze wy­wo­ła­nie do­wol­nej funk­cji pro­gra­mu mo­że spo­wo­do­wać od­wo­ła­nie się do dys­ku w ce­lu po­bra­nia stro­ny pa­mię­ci za­wie­ra­ją­cej ob­słu­gu­ją­cy ją kod. Z te­go po­wo­du auto­ma­tycz­ne wy­łą­cza­nie dys­ku twar­de­go wy­ma­ga bar­dzo uważ­nej kon­fi­gu­rac­ji, gdyż nie mo­że na­stę­po­wać zbyt częs­to i na zbyt krót­ko (po­now­ne włą­cze­nie dys­ku wy­ma­ga spo­ro ener­gii i skra­ca ży­wot­ność urzą­dze­nia). Mimo to war­to po­świę­cić nie­co cza­su na usta­le­nie, po ja­kim cza­sie bez­czyn­no­ści dysk po­wi­nien się wy­łą­czać: je­że­li wy­ko­ny­wa­na pra­ca nie wy­ma­ga ciąg­łej je­go pra­cy (na przy­kład edy­cja tek­stu za­pi­sa­ne­go na ser­we­rze sie­cio­wym), wy­łą­cza­nie dys­ku mo­że prze­dłu­żyć czas pra­cy na za­si­la­niu ba­te­ryj­nym o kil­ka­naś­cie mi­nut.

Dobrym roz­wią­za­niem w tym za­kre­sie jest też in­wes­tyc­ja w pa­mięć ma­so­wą SSD. Choć w cza­sie reali­zo­wa­nia ope­rac­ji od­czy­tu i za­pi­su urzą­dze­nia SSD po­tra­fią mieć po­bór ener­gii po­rów­ny­wal­ny z dys­ka­mi twar­dy­mi, w cza­sie bez­czyn­no­ści moż­na je po­rów­ny­wać z wy­łą­czo­nym dys­kiem twar­dym. Ponadto, dzię­ki wy­so­kiej wy­daj­noś­ci, skra­ca­ją zna­czą­co czas po­trzeb­ny na ła­do­wa­nie ko­du i da­nych, dzię­ki cze­mu po­zwa­la­ją efek­tyw­niej wy­ko­rzys­tać po­jem­ność ba­terii.

Bezprzewo­do­wy inter­fejs sie­cio­wy

Praktycznie każ­dy no­wy kom­pu­ter prze­noś­ny wy­po­sa­żo­ny jest w bez­prze­wo­do­wy inter­fejs sie­cio­wy (WiFi). Sieci bez­prze­wo­do­we są co­raz częś­ciej do­stęp­ne w mia­stach, ka­wiar­niach, biu­rach i na lot­ni­skach; wie­lu uru­cha­mia też włas­ną sieć w do­mu, prag­nąć uwol­nić się od plą­ta­ni­ny kab­li. Dla kom­pu­te­ra prze­noś­ne­go i wy­go­dy pra­cy na nim nie ma nic lep­sze­go, niż peł­na nie­za­leż­ność od prze­wo­dów — za­si­la­ją­ce­go i sie­cio­we­go.

Niestety, ak­tyw­ność kar­ty WiFi wią­że się z wy­raź­nym wzros­tem za­po­trze­bo­wa­nia na ener­gię. W za­leż­noś­ci od kon­struk­cji sa­mej kar­ty (głów­nie roz­mia­ru an­te­ny) oraz usta­wień za­rzą­dza­nia ener­gią ak­tyw­ność po­łą­cze­nia bez­prze­wo­do­we­go mo­że skró­cić czas pra­cy na za­si­la­niu ba­te­ryj­nym o kil­ka­naś­cie mi­nut, a in­ten­syw­ny ruch sie­cio­wy ge­ne­ro­wa­ny przez kar­tę — o ko­lej­nych kil­ka­naś­cie lub kil­ka­dzie­siąt.

Najle­piej wy­pa­da­ją w po­rów­na­niu kar­ty zin­te­gro­wa­ne, po­sia­da­ją­ce du­żą an­te­nę ukry­tą w obu­do­wie wy­świet­la­cza. Najwięcej ener­gii bę­dą za­zwy­czaj tra­ci­ły kar­ty PC Card wy­po­sa­żo­ne w ma­lut­ką an­te­nę zam­knię­tą w płas­kiej pla­sti­ko­wej obu­do­wie wy­sta­ją­cej pa­rę tyl­ko cen­ty­me­trów za ob­rys kom­pu­te­ra.

Warto prze­te­sto­wać usta­wie­nia za­rzą­dza­nia ener­gią bez­prze­wo­do­wej kar­ty sie­cio­wej, na­le­ży jed­nak pa­mię­tać, że nie­któ­re ukła­dy lub kar­ty nie dzia­ła­ją pra­wid­ło­wo po włą­cze­niu nie­któ­rych op­cji. Problemy mo­gą po­le­gać na okre­so­wych utra­tach po­łą­cze­nia, wol­niej­szej trans­mis­ji lub trud­nym na­wią­zy­wa­niu po­łą­cze­nia z sie­cią WiFi.

Pod­su­mo­wa­nie

Mam na­dzie­ję, że ten – do­syć dłu­gi – tekst po­mo­że Ci dłu­żej cie­szyć się peł­ną po­jem­noś­cią aku­mu­la­to­rów li­to­wo-jo­no­wych nie tyl­ko w kom­pu­te­rze prze­noś­nym, ale też w te­le­fo­nie ko­mór­ko­wym czy tab­le­cie. Oto pod­su­mo­wa­nie za­sad, któ­rych po­wi­nie­neś prze­strze­gać:


Grush! Tekst wyśmienity. Upewnił mnie dokładnie w tych sprawach dotyczących mojej baterii, których nie byłem do końca pewny. Chyba jednak zbyt często ją rozładowywałem do końca. Tak więc dziekuję :>
Cieszę się ;-)
Dzieki, wiele niejasnosci zostalo rozwianych po przeczytaniu tego artykulu. Mam kilka drobnych watpliwosci, ktore poddalem zapytaniu w emailu do Ciebie.

Dziekuje za artykul, piekna sprawa dla laikow, ludzi zaczynajacy prace z laptopami do ktorych niewatpliwie naleze, a widzac po komentarzu p. Adama przydal sie tez bardziej zaawansowanym userom.
Świetny artykuł.
By jednak budził pełne zaufanie, dobrze by było, gdyby znalazły się w nim informacje na temat źródeł zaleceń, jakie się w nim pojawiły.
Bo, choć może nie pojawiły się tu żadne tezy wyjątkowo kontrowersyjne, to jednak nie wszystkie rozwiązania i rady są podawane oficjalnie.
Panowie, a co z formatowaniem baterii na początku użytkowania?
Czy stosuje się jeszcze takie "sztuczki" w nowoczesnych bateriach? Jeśli tak to jak się do formatowania zabrać?
Formowaniem, a nie formatowaniem. W zasadzie nie trzeba, bateria jest gotowa do użycia fabrycznie. Rozładowanie i ładowanie może jedynie pomóc skalibrować elektronikę, ale nie należy robić tego zbyt często, trzy razy pod rząd po zakupie to na pewno przesada.
Co do źródeł informacji, to można znaleźć całkiem sporo w Internecie. Dobrym źródłem jest na przykład angielska Wikipedia i jej strona poświęcona ogniwom Li-Ion.
Wielkie dzieki za artykul.

Mam laptopa od niedawna i korzystam z niego w domu – na razie nie zapowiada sie bym musial korzystac z baterii gdzies 'na miescie' – wiekszosc czasu przy biurku spedzam na zasilaniu sieciowym.

W twoim tekscie znalazlem cenna wskazowke, zeby usunac baterie w takim przypadku. Byc moze naiwnie sadzilem, ze oprogramowanie mojej toshiby pilnuje, aby bateria nie niszczyla sie kiedy sieciowe zasilanie jest wlaczone.

malo tego, bylem przekonany ze to dobrze, ze odlaczam notebooka od zasilania na noc!

nie do konca zrozumialem ten watek o zamykaniu komputera w biosie... jak to przeprowadzic ?

Pozdrowienia,

Andrzej
Co do źródeł informacji, to można znaleźć całkiem sporo w Internecie. Dobrym źródłem jest na przykład angielska Wikipedia i jej strona poświęcona ogniwom Li-Ion.

No tak, ale informacje tam są sprzeczne z Twoim artykułem... to jest ten efekt pamięci, czy nie? ładować "wcześnie i często", czy rzadko i kiedy bateria jest mocno rozładowana?
Nie zauważyłem, aby były wyraźnie sprzeczne. Poza tym to nie jest jedyne źródło informacji. Artykuł na Wikipedii jest najobszerniejszym i względnie dobrze zweryfikowanym źródłem (mówię oczywiście o wersji anglojęzycznej), ale pisząc artykuł opierałem się też na innych wyszukanych materiałach oraz na własnych doświadczeniach.
"Absolutnie do pracy w komputerze przenośnym nie nadają się „mobilne” odmiany procesorów Pentium 4 (Pentium 4M). "

Prosze mi to wyjasnic, bo nie rozumiem dlaczego niby Pentium 4 M, ktory jest mobilny z zalozenia, nie nadaje sie do pracy w mobilnych komputerach. I jak w koncu te procesory odroznic, ktory jest "prawdziwy" M?

pozdrawiam
Bardzo ciekawy artykuł
nasunelo mi sie jedno pytanie:
Czy ladowanie baterii przy wyłaczonym laptopie wplywa ujemnie na zywotnosc baterii?
pozdrawiam
/tm
Nie. Układ ładujący jest zupełnie niezależny i dla niego nie ma znaczenia, czy komputer jest włączony, czy wyłączony (poza tym, że przy włączonym komputerze ładowanie będzie trwało dłużej ze względu na mniejszą dostępną w tym celu moc oraz na wyższą temperaturę komputera).
Witam.
Artykuł bardzo ciekawy. Mam jednak pytanko. Otóż posiadam Acer-a w którym bateria przeszla max 30 cykli ładowania...niestety po 1,5 roku zrobił mi psikusa...i wogóle nie działa . Co się stało? Zwarcie, efekt pamięciowy, nie właściwa eksploatacja (jest elektronikiem i znane mi są zasady eksploatacji akumulatorów...) . Nie mam pojęcia co się stało...
Może ma ktoś pomysł czy może jakoś da się uratowac tą baterię...zaznaczam że rozładowywałem ją na max i ładowałem (z wyłączonym laptopem)...i tu jest dziwna sprawa bo:

1.Jeśli gram np. w fifę ... nagle wyjmuję wtyczkę zasilanai, odrazu mruga dioda baterii...choć system i power mizer Nvidi pokazuje 90% z hakiem...potrafi przetrzymać ok. 40minut!!!!!!!!!!!!
2.Jeśli odrazu próbuję uruchomić laptopa ...pojawia się sygnał dźwiękowy i zonk..lapotop nawet nie startuje :(


co wy na to ????
Po 1.5 roku od zakupu czy produkcji? Na baterii musi być nadrukowana data jej produkcji. Może bateria ma na przykład o rok więcej i miała prawo już paść.
Czy te 40 minut system działa na baterii mimo migania ostrzeżenia?
Panie Radosławie od zakupu. Tak dioda migała a laptop ciągle pracował...

ale niespodzianka:

baterii coś odbiło , i już jest prawie dobrze ostatnio wytrzymała 2,5h :O...defakto wyłącza sie bez ostrzeżen wizualnych ale jest ok.Acha zacząłem używać aplikacji Notebook Hardware Monitor ...może to jego zasługa....???

No ale jaka diagnoza ,co się stało...???
Możliwe, że musi się skalibrować elektronika odpowiedzialna za diagnostykę i badanie stanu naładowania. Trzeba próbować — może po paru rozładowaniach i naładowaniach zacznie ją normalnie „widzieć”.
Naprawdę niezły artykuł, bardzo przydatny, rzetelny.
Wielkie dzięki ludziom którym się jeszcze chce...

Pozdrawiam: Sevemagic
Artkul b.ciekawy ale..
mam pytanie...
Przed kilkoma danimi wymienionomi baterie w lapku-poprzednia byla trefna seria pewnej znanej firmy. Naladowalem ja do pelna i rozladowalem do konca- do wylaczenia lapa z na widocznym ekranie bios. Po naladowaniu jej do pelna na wylaczonym kompie
procent jej zuzycia siega teraz 8%. Zrobilem tylko jedno formatownie i juz 8% zuzycia?
Czy da sie to jakos cofnac bo przeciez ogniwa nie sa zuzyte (bo kilka godzin temu naladowane byly do pelna)
CZy zle zobilem formatujac baterie?
Po pierwsze, nie formatowanie a formowanie ;)
Po drugie, czy na początku pokazywało dobrze?
Takie użycie baterii nie powinno wiązać się z żadnymi problemami, wolno w końcu użytkownikowi rozładować baterię do zera. Polecam używanie jej po prostu — prawdopodobnie tylko elektronika pomiarowa się rozkalibrowała po wymianie baterii i teraz trzeba jej dać trochę czasu.
Wczesniej wear level byl 0% – teraz po kolejnym formowaniu jest 11%.
CZy teraz mam normalnie uzywac baterii-czyli rozladowanie do poziomu kilu-kilkunastu procent i potem pelne naladownie?
Czy moze przeprowadzic kolejne 3 juz formowanie baterii?
Panie Radosławie artykuł jest rewelacyjny i bardzo przydatny . Ja mam Toshibę L30-134 i nie za bardzo wiedziałam jak się obsługiwać z baterią . Z Pana artykułu wywnioskowałam , że stosuje "rozładowanie płytkie" bo zawsze na noc wyłączam go z sieci a w dzień jak go otwieram to podłączam do sieci . Nie bardzo wiem czy moja Toshiba ma "inteligentne "baterie czy mogę to jakoś sprawdzić
Pozdrawiam Pana
Mirosława K
Można sprawdzić. Wystarczy zobaczyć, czy po dwóch-trzech dniach nieużywania baterii, gdy stan naładowania jest wciąż powyżej 95% (a powinien być), podłączenie zasilacza powoduje natychmiast ładowanie baterii. Jeżeli tak, notebook nie ma systemu zabezpieczającego przed płytkimi rozładowaniami. Jeżeli jednak komputer przechodzi na zasilanie sieciowe, ale bateria nie jest ładowana, jest ona wyposażona w „inteligencję” zabezpieczającą.
czy dobrze zrozumiałem, że jeżeli pracuje cały czas na zasilaniu przewodowym to ten kabelek od ładowarki ma być podłączony cały czas a nie tylko w momencie ładowania!?
Nie rozumiem o co chodzi. Jakiej ładowarki?
Super artykuł muszę przyznać :) Panie Radosławie, szybkie pytanka do pana.
W wypadku mojego Lenovo N100 nie przeprowadzałem wogóle płytkich ładowań, używając komputer w domu po naładowaniu do pełna wypinałem bateryjkę i pracowałem spokojnie na zasilaniu sieciowym (duże obciążenie procesora Celeron M, filmy gry itd). Co jakiś czas (co parę dni) używałem komputer na baterii praktycznie do oporu aż nie poprosił przy stanie 10% o doładowanie. Mój lapik ma coś koło 8miu miesięcy i tu moje pytanie – czy nie popełniłem rażących błędów? :) (Z tego co wyczytałem, jedynie częściej rozładowywałem go głeboko no i wypinałem baterię naładowaną w 100% a nie 50% – w czym tkwi różnica? Dlaczego nie pełna a w 50%?).
Dodam że bateria traktowana w ten sposób, nawet po paru dniach leżakowania na półce – po wpięciu i uruchomieniu komputera wskazuje około 98% i trzyma w granicach 2h spokojnej pracy. I ostatnie pytanko – czy po pełnym naładowaniu baterii jeśli nie odłączę zasilania sieciowego (wyłączę komputer, ale zasilanie sieciowe pozostanie wpięte) bateria nie będzie na pewno ładowana? Jeśli nie, to mam wrażenie że osiągamy podobny efekt do mojego wymontowania jej na te dwa – trzy dni i odłożenia na półkę, prawda?
Pozdrawiam,
B
Wypinać powinno się rozładowaną, bo im silniej naładowany akumulator Li-Ion, tym szybciej ulega degeneracji. Przy kilku dniach nie robi to różnicy, ale przy kilkutygodniowym przechowywaniu na półce różnica może być spora.
Co do ładowania podtrzymującego: nie, nie można traktować ciągłego podłączenia jak wyjęcia. Bateria będzie się rozładowywała i co jakiś czas komputer będzie ją doładowywał. Tutaj wiele zależy od „inteligencji” układu ładującego właśnie: dobry zacznie ładować jak rozładowanie będzie poważne, zły — gdy tylko bateria rozładuje się o kilka procent.
Dziekuje za porady, nie dostrzeglem tylko jednej informacji, czy jak pracuje na baterii i podlacze zasilanie sieciowe to komputer automatycznie przechodzi na zasilanie sieciowe wogole nie korzystajac z baterii? Czy jednak uzywa obu zrodel, co by oznaczalo jednoczesne rozladowywanie i ladowanie baterii.?
Baterii nie da się jednocześnie ładować i rozładowywać. Gdy jest ładowana, całość zasilania idzie z zasilacza. Zawsze i w każdym urządzeniu.
Świetny artykuł :D
Bardzo dobry artykuł, wszystko się zgadza. Dodam jeszcze tylko, że w tej chwili na rynku są obecne dwie wersje celeronówM. Serie oznaczone 3xx (360, 370 itd) o tych pisał pan, że nie posadają speed step itp bajerów do zarządzania energią. Ale mamy też wersję 4xx ( w tej chwili najszybsz jaką widziałem to 450-2GHz), one posiadają już to wszystko to co core duo (to samo jądro "Yonah" tylko 1szt) i nawet więcej niż pentium M (jądro banais i sonoma bodajże). Reasumując: gdy zależy nam przedewszystkim na długiej pracy baterii a wydajność stawiamy na drugim miejscu to wybór celeronaM 410(1.4GHz) to bardzo dobry wybór. Różnica w poborze prądu dla 440tki (1.86GHz) to około 20-30% mniej niż core duo i nawet dwu krotnie mniej niż core 2 duo ;), a różnica w wydajności niewiele mniejsza!
Zgadzam się z tezą,że laptop użytkowany jako komputer stacjonarny,wiecznieużytkowany na zasilaniu sieciowym traci swoją mobilność.W pracy mam takiego laptopa,pracuje na nim okolo roku,i niestety zauwazylem znaczny spadek pojemnosci baterii.Jest to przykra sprawa, ze zadna instrukcjia obslugi laptopa,jasno i jednoznacznie nie wyjasnia jak dbac o baterie,mysle ze dzieki temu producent ma staly dochod zwiazany ze sprzedarzy baterii.

Znam także drugi sposób zepsucia baterii-czyli ciagla praca na prawie rozladowanej baterii-jako uzytkownik komorek.U mnie w firmie brane sa hurtowe ilosci identycznych telefonów.Po uplywie roku u jednych kolegow komórka nadaje sie do wyrzucenia(2-3krotne ladowanie w ciagu dnia) u mnie 2-3 razy w tygodniu.Ci koledzy poprostu podlaczaja komorke do ladowania dopiero w momecie jak sie sama wylaczy i i nie laduja do konca tylko tyle ile akurat im pasuje, a wynika to z tego ze najczesciej nie maja przy sobie ladowarki.Ja laduje telefon w domu,codziennie przed polozeniem sie spac kontroluje stan naladowania,jezeli jest juz pol paska lub jedna kreska(zalezy jaki dzien) podlaczam telefon na noc do ladowarki).

Pisze ten tekst na nowiutkim Lenovo n100,w instrukcji ktorego nie znalazlem nic o prawidlowym uzytkowaniu baterii.Licze ze prawidlowa obsluga baterii pozwoli mi cieszyc sie dlugo z zalet serfowania pod grilem przy zimnym piwku przez dlugie i przyjemne godzinki.pozdrawiam.
Ten artykuł naświetla jasno i dosadnie jak najlepiej użytkowac baterie w laptopach i pomimo jego długości naprawdę jest na temat i myślę że wszystkie najważniejsze aspekty w nim zostały zawarte, długo szukałem takiego artykułu tym bardziej że od niedawna mam laptopa. Myślę że mi i nie tylko pomoże zaoszczędzic nerwów i pieniędzy związanych z kosztami nowej baterii.
witam.
po przeczytaniu artykulu i komentarzy nie wiem co jest wkoncu dobre dla baterii a co nie wiec mam pare pytan, a mianowicie:
jezeli zaczne pracowac na laptopie na zasilaniu bateryjnym i stan baterii wyniesie 30-40% i wtedy podepne zasilanie to bateria zacznie sie ladowac i calosc zasilania bedzie szla z zasilacza prawda? ale teraz tak: jesli w tym czasie bateria sie naladuje i pozostawie do na zasilaniu sieciowym to czy bedzie doladowywac baterie co jakis czas aby stan naladowania wynosil 100% (przy zalozeniu ze nie posiadam inteligentnej baterii)?? czy bateria bedzie wtedy nieuzytkowana i zasilanie bedzie szlo z zasilacza???? jak tak to kiedy odpiac zasilanie?? (nie zamierzam wyjmowac baterii z laptopa w ogole wiec pytam o to). czy moze pozostawic zasilanie stale i moze po kilku dniach odpiac i popracowac troche na baterii by rozladowala sie do 30-40% i podpiac znow zasilacz? przez jaki okres moze byc podpiete zasilanie przy laptopie jesli bateria sie w nim znajduje (pytam o optymalna opinie) ??? czy mzoe przy kazdym wlaczaniu laptopa popracowac na baterii do stanu 30-40% a pozniej podpiac zasilanie by ja naladowac do pelna i do konca pracy trzymac na zasilaczu? ale wychodzi wtedy na to ze musialbym go ladowac codziennie... bede pracowac na laptopie prawie zawsze dluzej niz wytrzyma na zasilaniu bateryjnym wiec nie wiem co mam zrobic w tym przypadku. czy mam wyjmowac baterie? ile mam ladowac baterie przy wylaczonym laptopie by byc pewnym ze sie naladowala maksymalnie? czy sa jakies diody ktore to pokazuja? prosze o konkretna porade jak uzytkowac baterie aby wytrzzymala jak najdluzej gdyz nie wiem co mam robic...
Większość notebooków po doładowaniu do 100% będzie ładowało baterię w trybie „podtrzymywania”, stale utrzymując ją na 100%.
Zasilanie powinno się odłączyć wtedy, gdy bateria ma wystarczający ładunek na dany okres pracy. Raczej nie należy długo utrzymywać poziomu naładowania na 100%.
Najlepiej jest jednak wyjmować baterię, gdy pracuje się na zasilaniu sieciowym i nie jest ona niezbędna.
Pełne naładowanie następuje w momencie wskazania 100% poziomu naładowania i zgaśnięcia diody sygnalizującej ładowanie (aczkolwiek to zależy od modelu notebooka).
witam.
dziekuje za odpowiedz ale mam jeszcze pare pytan. wiec jesli pracuje na zasilaniu stalym i wiem ze jeszcze bede pracowac okolo godziny to moge wtedy odpiac zasilanie stale i przejsc na baterie? ok. jestem swiezo upieczonym posiadaczem laptopa (mam go 3 dni). chcialbym o konkretna porade od kogos kto zna sie na rzeczy i powie mi jak mam uzywac baterii w mojej sytuacji aby wytrzymala ona jak najdluzej. opisze moze moja sytuacje: komputer bedzie w wiekszosci w domu (bedzie on zastepowac mi komputer stacjonarny) wiec bedzie on 12godzin na dobe wlaczony. co jakis czas (powiedzmy raz w tygodniu) bedzie on zabierany przeze mnie w rozne miejsca: do kolegi, co dwa tygodnie do szkoly, ale przez wiekszosc czasu bedzie on pracowac w domu. wiec mam wyjmowac baterie jesli bedzie on z ciagu 7dni raz zabierany przeze mnie w droge. na jakim poziomie naladowac baterie i ja wyciagnac abym mogl ja pozniej wlozyc do laptopa i zeby ona jeszcze pozwolila mi na popracowanie na nim?? pozdr.
W każdym przypadku, w którym jest możliwość zasilania sieciowego przez cały okres długotrwałej pracy i w niczym to nie przeszkadza, należy zaraz po podłączeniu zasilania wyjąć baterię. Zarówno bowiem długotrwałe jej pełne naładowanie, jak i lekkie rozładowywanie i doładowywanie, są bardziej obciążające i szkodliwe niż leżenie na półce (chyba, że bateria była w pełni załadowana — w takim przypadku należy ją przed wyjęciem częściowo rozładować, jeżeli praca ma trwać bardzo długo).
Co do podanego scenariusza, jest on dokładnie opisany w artykule. Po prostu przez cały czas pracy w domu bateria powinna leżeć na półce naładowana do 40-50%, a następnie przed wyjazdem należy ją doładować do 100% i używać komputera bez zewnętrznego zasilania, za wyjątkiem doładowywania.
Swoją drogą „stacjonarne” wykorzystywanie komputera przenośnego uważam za nieco bezsensowne.
witam.
w takim razie prosze powiedziec mi jakie jest optymalne zastosowanie w przypadku pozostawienia baterii w laptopie. jak korzystac z niej w domu jesli bedzie ona w srodku? czy ladowac laptopa codziennie? (bo na to by wychodzilo) tzn po uruchomieni laptopa pracowac na baterii do stanu 20-30-40% a potem podpiac zasilanie aby ja naladowac a po pracy odpiac??? jakie uzytkowanie poleca pan w domu przy zostawieniu baterii w srodku??
i jeszcze jedno: bateria ma byc naladowana do 40-50% czy rozladowana do 40-50% ???
Nie polecam długotrwałej pracy na zasilaczu z nie wyjętą baterią. Koniec, kropka.
W ostateczności należy tak pracować, by ładować baterię do jakichś 60-75% i potem rozładowywać do 10% w czasie pracy. Ale będzie to niepotrzebnie zużywało baterię.
Bardzo fajny artykuł i napewno wielu osobom się przyda, szczególnie tym którzy mają lapy po raz pierwszy. Pozdrawiam wszystkich :)
Duzo sie pisze o rozladowywaniu baterii do 20-30% czy tez pelnym rozladowaniu raz na jakis czas, ale co z ladowaniem ? Czy w przypadku korzystania głownie z zasilania sieciowego stosowac schemat:
a) odlaczac zasilacz i pozwolic baterii rozladowywac sie do 20-30% i nastepnie ladowac do pełna do 100%, po czym odlaczyc zasilacz i powtornie rozladowywac do 20-30%?
b) odlaczac zasilacz i pozwolic baterii rozladowywac sie do 20-30% i nastepnie doladowac ja tylko do 60-70%, po czym odlaczyc zasilacz i znowu rozladowywac do 20-30%??


Przede wszystkim: nie wolno dać się zwariować. To nie użytkownik ma służyć baterii, tylko bateria użytkownikowi. Nie warto dla pół roku dłuższego działania baterii ciągle zerkać na wskaźnik naładowania.
Po drugie, przy korzystaniu głównie z zasilania sieciowego należy po prostu wyjąć do połowy naładowaną baterię i pracować tylko na zasilaniu sieciowym, a nie ładować i rozładowywać.
--BATERIA--Witam! jest tu dużo informacji -ale prosze mi odpowiedzieć i poprawić mnie jeśli zle coś zrozumiałam, gdyz jestem dopiero od kilku dni-posiadaczka lenovo3000- N200-i nie wiem czy dobrze zrozumiałam arytkul o bateri i zasilaniu zewnętrznym!
A więc-jeśli pracuje głownie na zasilaniu zew. to powinnam rozładowc baterie do poziomu 50% i ją wyciągnąc-i dalej pracowac juz tylko na zasilaniu zew.? a w momencie gdy będę potrzebowac baterii- doładować ją do 100%- i dzialać już tylko na niej?..pózniej podładować ja do 50-60% i znów wyciagnąc i przejść na zasilanie zew.? A i powinnam co jakiś czas pracować na bateri tylko tak?
Pozdrawiam serdeczie i proszę o odpowiedz! Dziekuje!
Dokładnie tak, przy czym nie trzeba nawet doładowywać baterii do 100% jeżeli nie chce się faktycznie długo na niej pracować. Czasem lepiej rozładować ją, naładować znów do 50% i jeszcze chwilę popracować, niż „na zapas” ładować na 100%.
Dziekuje za odpowiedz! Pozdrawiam
Dziękuję za świetny artykuł. Po 2-letnim korzystaniu z laptopa dopiero teraz dotarłam do informacji o prawidłowym korzystaniu z baterii. Używam tylko laptopa w domu- na zasilaniu sieciowym. Czy po wyjęciu baterii laptop musi być na stałe podłączony do sieci nawet wtedy gdy na nim nie pracuję. Dziękuję i pozdrawiam
Nie musi być. Oczywiście zasilanie można w takim przypadku odłączyć jedynie gdy komputer został już do końca wyłączony/zahibernowany.
Mam pytanie – obejrzałem dokładnie moją baterię HP do laptopa i nie widzę na niej niczego co przypominałoby datę produkcji.... Bateria to HSTNN-UB33 a HP part number to 416996-541. Może data produkcji jest zakodowana ?
Może być albo podana w postaci kodu, albo w ogóle (jeżeli na przykład producent podaje datę produkcji danej dostawy baterii na kartonie lub worku, w których baterie docierają do sprzedawców).
Widzę, że temat bardzo się rozwinął. Jako autor pierwszego komentarza tego artykułu z września 2006, dodam tylko, że od tego czasu dzięki stosowaniu się (oczywiście nie w każdym momencie i nie trzymając się kążdego % stanu naładowania baterii) do instrukcji podanych w artukule, mój laptop "trzyma" baterię w granicach 20-25 minut krócej od momentu zakupu go w maju 2006. Myślę, że to dobry wynik. Wciąż działa bez zasilania z zewnatrz 1:45 h. Znam osoby, które posiadajać nowszego typu sprzęt były zmuszone już do wymiany baterii. Dodam tylko, że pełny cykl naładowanie- rozładowanie w ciągu tygodnia zachodzi u mnie 5-8 razy.
witam, mam pytanie odnośnie formowania baterii zaraz po kupnie. wlaśnie nabylem laptopa Acer Extensa 5220 i w instrukcji użytkowania ściągniętej ze strony producenta przeczytalem zalecenie trzykrotnego naładowania i rozładowania baterii. natomiast w sklepie Proline poinformowano mnie że każde ładowanie powinno trwać 12 godzin, ale w instrukcji nie ma o tym mowy?? i jeszcze jedna sprawa – zwykle bateria jest trochę naładowana, czy najpierw należy ją całkowicie rozładować czy od razu ładować?? instrukcja mówi, że pierwsze ładowanie ma sie odbywać przy wyłączonym komputerze, więc jak mam rozpoznać czy ładowanie się zakończyło?? z góry dzięki za odpowiedź.
Generalnie nie należy słuchać sprzedawców. Jedynym źródłem, którego jeszcze można słuchać, jest instrukcja obsługi. Bateria jednak powinna być już uformowana i gotowa do pracy i w praktyce żadne formowanie nie powinno być niezbędne.
Bateria firmowo musi być naładowana, bo musi wytrzymać leżakowanie w sklepie. Może się jednak rozładować znacząco, zatem lepiej pierwsze uruchomienie zrobić na zasilaczu i dopiero po naładowaniu na 100% i zaprzestaniu ładowania przez kontroler baterii przejść na zasilanie bateryjne (i rozładować baterię do końca w celu skalibrowania kontrolera).
Ładowanie 12 godzin jest bez sensu, kontroler odcina zasilanie ogniw w momencie wykrycia pełnego naładowania i dłuższe trzymanie wtyczki w gniazdku tylko grzeje niepotrzebnie zasilacz.
Świetny artykuł. Jednak szkoda, że poprzedni użytkownik mojego obecnego laptopa go nie czytał.
Posiadam 2 baterie, jedna oryginalna Toshiby Satellite Pro 4600.
Oryginalna trzyma jakieś 40-55min, natomiast zammienik tak od 1-1,30h.

Jednak bardzo dziwi mnie to, iż podczas pracy wskaźnik naładowania baterii skacze nagle z naładowanej połowicznie baterii do 0% i każe wyłączać komputer.
Co dziwne na zamienniku komputer nie chciał sie już załączyć, więc wyciągłem i włożyłem baterie (zamiennik) i jeszcze pracowałem przez 20 min w Windowsie, a wskaźnik pokazywał prawie cały czas 3% (5 min).

Czy formowanie baterii totalnym rozładowaniem w biosie (przy wyłączonym podświetlaniu matrycy) i zostawieniu laptopa w takim stanie na kilka godzin pomoże?
Skakanie wskaźnika sugeruje drobne wewnętrzne zwarcie w ogniwie (bateria sama się rozładowuje bez wiedzy kontrolera) albo błędne zaprogramowanie kontrolera.
Pełne rozładowanie zdecydowanie nie jest formowaniem :) bo baterii LiIon się nie da formować, ale na pewno może pomóc przy złym zaprogramowaniu kontrolera baterii. Nie należy jednak przesadzić z rozładowywaniem: zaraz po rozładowaniu baterii i samoczynnym wyłączeniu komputera w BIOSie należy podłączyć na nowo zasilanie i naładować baterię na 100%. Takie coś powinno wystarczyć na co najmniej miesiąc. Jeżeli nie pomaga, to jednak bateria jest już zużyta.
Witam,
Mam pytanko. Jak długo może leżeć bateria do laptopa która nigdy nie była używana. Ponieważ mam lapka a bateria leży już rok w szafie nie używana oryginalnie zapakowana.
Pozdrawiam
Niewiele dłużej niż używana. Jeżeli kupi się dwie baterie i jedną odłoży do szafy, a drugiej używa, to po padnięciu tej używanej „zapas” pewnie podziała jeszcze rok czy najwyżej dwa i też będzie to jego koniec.
Oczywiście zapasową baterię należy okresowo kontrolować i regularnie robić pełne cykle ładowania/rozładowania.
Znacznie lepsze rezultaty można osiągnąć trzymając baterię (zabezpieczoną) w lodówce, ale też nie należy spodziewać się cudów.
Generalnie baterię należy zawsze kupować nowiutką dopiero w momencie, gdy jest naprawdę potrzebna.
....najlepiej wymontowuj w takich przypadkach baterię z komputera,.... ???????????
Właśnie wydrukowała sobie 11 zasad użytkowania baterii, powieszę na szafce i będę się stosować. Mam nadzieje, że dzięki wskazówką mój komputer przenośny i jego bateria posłużą mi długo :) Dziękuje :)
Świetny artykuł :D
Dokładnie tego szukałem i otrzymałem odpowiedź na nurtujące mnie pytania z tego zakresu. Potwierdziło się wiele moich obaw dotyczących rozładowywania. Bardzo dziękuję autorowi i życzę równie udanych w przyszłości.
Na pewno polecę go znajomym.

Pozdrawiam
Super artykuł, dość długaśny ale można w nim znaleźć wiele przydatnych informacji!
Super wyczerpujące wiadomości! Buszowałam po internecie w poszukiwaniu nurtujących mnie pytań – a tu, w jednym miejscu na wszystko mam odpowiedź:-)! Dzięki Forumowiczom również, zadawali pytania, na które też szukałam odpowiedzi.
Odwrócę jedno z pytań: czy laptop z wyjętą baterią może być cały czas podłączony do sieci?
i jak długo może pozostawać odłączony od sieci przy wyjętej baterii (około oczywiście)?
Widzę, że temat "zahibernował" na kilka miesięcy ale mam nadzieję na odpowiedź – dzięki.
Teoretycznie może być. W praktyce ograniczeniem jest zawsze temperatura: nie wolno dopuścić do nadmiernego, długotrwałego nagrzewania się samego komputera oraz jego zasilacza. Szczególnie zasilacz może być problematyczny, bo to bardzo zwarta konstrukcja i może źle znosić nagłe pogorszenie chłodzenia czy wzrost temperatury otoczenia.
Co do pozostawiania bez zasilania i bez baterii, czynnikiem ograniczającym jest jedynie bateryjka podtrzymująca pamięć konfiguracyjną i zegar. Jednak nawet gdyby ona się rozładowała, komputer nadal będzie się nadawał do pracy.
A ja mam takie pytanie: skoro jeżeli wyłączę laptopa i odepnę zasilanie to bateria się rozładowuje to czy mogę wyłączyć go pozostawiając podłączony zasilacz? wtedy laptop nie pracuje (odradzał pan długotrwałą pracę laptopa na zasilaczu z włożoną baterią) a cały czas ma podpięte zasilanie. Czy jest to rozwiązanie?

Ogólnie zastanawia mnie dlaczego należy wyjmować baterię podczas długotrwałej pracy laptopa na zasilaczu? przecież w takim przypadku laptop korzysta z zasilacza a nie z baterii. Myślałem że układ wyłącza baterię podczas pracy z zasilaczem oraz po pełnym naładowaniu.
Odradzam długotrwałe trzymanie komputera nie tyle pracującego, co po prostu z podłączonym zasilaniem.
W takim przypadku bateria też będzie się rozładowywała, a co gorsza będzie co chwilę doładowywana z powrotem do 100% z zasilacza, co ją szybko wykończy. Tylko niektóre modele komputerów przenośnych mają możliwość ustalenia progu (na przykład 80%), powyżej którego bateria nie jest ładowana.
Układ wyłącza baterię podczas pracy z zasilaczem, ale ciągle ją ładuje. A bateria nie powinna być non-stop naładowana na 100% (tym bardziej w cieple!), a na pewno nie powinna być co kilkadziesiąt minut doładowywana z 99% na 100%.
rozumiem... a nie ma pan gdzieś listy laptopów które mają ustalony próg ładowania? Albo czy da się to jakoś kontrolować przez oprogramowanie? Mój laptop to Dell Precision m65
Nie wiem, czy jest taka lista. Robią tak na przykład niektóre modele IBM/Lenovo. Ale nawet, jeżeli komputer jest wyposażony w taki mechanizm, to jeżeli długo nie potrzebujemy akumulatora, należy go wyjąć i pracować bez niego, bo przechowywanie z 90% naładowania w ciepłym otoczeniu pracującego komputera jest wyraźnie większym obciążeniem, niż na przykład 50% naładowania w temperaturze pokojowej.
Witam:D na prawdę świetny artykuł czarno na białym napisane, zwięźle i na temat:):) W końcu mój imiennik taki wyśmienity artykuł na pisał więc nie mogło być inaczej:) pozdrawiam i oby więcej takich:] (mam jedną nie jasność a moje pytanie takie laptopa mam lenovo i z tego powodu że się edukuje poza domem, ale nie potrzebuje pracy na baterii cały czas będę miał zasilanie sieciowe, więc jak dobrze zakonserwować baterie?? Bo na pewno praca na załączonej baterii nie wydłuży lecz skróci jej żywotność, więc naładować i odłożyć do pudełka.??bo kiedys może akurat się przyda... co Pan radzi??:P
Tak jak napisane w artykule: rozładować do jakichś 50% i odłożyć w suche, chłodne miejsce. A co jakiś czas (nie powinno być potrzeby częściej, niż co miesiąc czy dwa) sprawdzić, czy bateria nie rozładowała się zanadto i w razie spadku ładunku rozładować, załadować do pełna, rozładować do 50% i znowu odłożyć.
Dziwią mnie te porady, stosuję się tylko do jednej – po zakończeniu pracy i wyłączeniu kompa zawsze pamiętam o wyłączeniu zasilacza.
mam laptopa AMILO już 38 miesięcy i nic nie cuduję z akumulatorem. Używam go prawie codziennie przez 3-5 godź, sporadycznie przez 2-3 dni jest nieużywany. Prawie zawsze pracuję na zasilaczu a akumulator nigdy nie był wyjmowany i odkładany na bok. Jedynie co robię to raz na dwa tygodnie pracuję na aku do przejścia kompa w stan hibernacji a zaraz potem go ładuję . Nie zauważyłem znaczącego spadku pojemości aku.
Ciekawy artykuł panie Radosławie – konkretnie i na temat .. niemniej jednak jestem nieco zdezorientowany opiniami na forum oraz innymi artykułami co do pozostawiania baterii w spoczynku na poziomie 50 % , korzystam z Compal JHL90 – baterii BATEL80L9 7200mAh , gdzie służy mi laptop jako stacja robocza niż przenośny komputer. Moje pytanie jest proste .. niska temperatura to rozumiem ale dlaczego 50% -- dlaczego nie 100% jaki to niesie za sobą skutki jeśli będzie to 100% . Z góry dziękuję za odpowiedź a przede wszystkim za artykuł.
Zostało to wyjaśnione przecież w artykule. W pełni naładowany akumulator zużywa się kilkadziesiąt procent szybciej, niż naładowany do połowy.
PS. Używanie komputera przenośnego jako „stacji roboczej” nie jest dobrym pomysłem tak z powodów ekonomicznych, jak i ergonomicznych.
Witam.

Świetny artykuł. Przetestowałem akumulator od laptopa korzystając z tego artykułu. Leżała prawie od nowości (po dwóch cyklach pracy – naładowanie do pełna, rozładowanie końcowe pod włączonym biosem, doładowałem do 50%) ponad 6 miesięcy w lodówce zabezpieczony przed wilgocią w dwóch woreczkach i plastikowym szczelnym opakowaniu.

Po wyciągnięciu i tak zapakowanego akumulatora odczekałem aż samoistnie się ogrzeje do temp. pokojowej, rozpakowałem i założyłem do laptopa. Doładowałem na maks i zmierzyłem czas pracy korzystając cały czas przeglądając strony internetowe.
Czas pracy był taki sam jak na początku.

Szkoda że w sklepach nie stosują takiej metody przechowywania, ale pewno było by to dla sprzedawców nie opłacalne.

Ps. Nie owijałem akumulatora w żaden papier.

Polecam ten artykuł z czystym sumieniem.
witam, artykuł bardzo ciekawy, jednak mam pewien dylemat. mam Samsunga r580 z opcją zmiany trybu ładowania:
- normalny – poziom ładowania 100%
- wydłużonej żywotności baterii – poziom ładowania 80%.

opis drugiego trybu: tryb ten powoduje naładowanie baterii jedynie do 80% pojemności. opóźnia to prędkość zużywania się baterii, wydłużając tym samym jej żywotność. tryb ten jest szczególnie użyteczny, gdy komputer jest podłączony do gniazdka elektrycznego.

ja właśnie korzystam z tego trybu przy włożonej baterii i podłączeniu do prądu. laptop ma dwa tygodnie. pytanie czy taka opcja sprawdzi się w rzeczywistości czy lepiej jednak przygotować baterię tak jak pan radzi i odstawić na bok? do tej pory nie robiłem żadnego formatowania...
w dobie laptopow chyba jeden z bardziej przydatnych artykulow :) pozdrawiam i dziekuje Autorowi :)
Chciałbym zwrócić uwagę na pewny efekt uboczny pracy z wyjętą baterią, dotyczący szczególnie laptopów wyposażonych w zasilacze mniejszej mocy (mniejsze, poręczniejsze). Zasilacze takie nie są w stanie dostarczyć wymaganych chwilowych impulsów energii jaką może pobierać komputer pod pełnym obciążeniem, z tego powodu te chwilowe niedobory uzupełniane są energią z baterii. Wyjęcie baterii spowoduje brak tego dodatkowego źródła zasilania – co wymusza pracę procesora ze stale ograniczonym taktowaniem niższym niż nominalne, w trybie ograniczonego poboru mocy. Problem ten na pewno dotyczy Macbooków firmy Apple, zapewne wielu innych też. Osobom zainteresowanym ową metodą wydłużenia żywotności baterii polecam samodzielnie sprawdzić za pomocą jakiegoś narzędzia monitorującego taktowanie procesora, jak zachowuje się ich komputer po wyjęciu baterii (lub za pomocą programu badającego wydajność) – mogą być nieźle zaskoczeni widząc, że ich procesor działa ciągle z taktowaniem 30% niższym mimo odpalania zasobożernych programów.

Tak więc "Jeżeli potrzebujesz pełnej mocy obliczeniowej komputera – do obróbki materiału wideo, skomplikowanych obliczeń naukowych lub gry komputerowej" upewnij się wpierw, że praca z wyjętą baterią faktycznie ją zapewni. :)

A dla osób mocniej zainteresowanych tematem – szczególnie chcących odrzucić zabobony w stylu potrzeby formowania/formatowanie baterii litowo-jonowych czy litowo-polimerowych (jestem zaskoczony jak wiele osób z mojego otoczenia chce robić dziwne rzeczy z nowo zakupionymi telefonami czy laptopami) – polecam anglojęzyczną lekturę artykułów z tej strony:
http://batteryuniversity.com/

Krzysiek:
Ta opcja bardzo dużo daje, jeżeli baterii się potrzebuje. Na pewno jednak trwałość zauważalnie wzrośnie, jeżeli bateria będzie przechowywana poza komputerem i naładowana na mniej niż 50%. Zawsze to jednak dwa razy mniejszy ładunek i znacznie niższa temperatura przechowywania.
Po co mi laptop jak według autora tekstu należało by wyjmować baterię, to jakaś paranoja i tyle. Kupuję wtedy PC-ta i mam spokój. Ja mam laptop Asusa najnowszej generacji z dyskiem, SSD, i procesorem i7, a bateria jest wbudowana w laptopie i laptop po roku pracuje jeszcze 8-9 godzin na baterii, więc te uwagi są już przestarzałe. Należało by napisać jak ktoś się zna, jak postępować z laptopem, czy raczej Zenbokiem który ma baterię wbudowaną, bo teraz nowe już tak maja.
Po pierwsze, niektórzy chwilami używają komputera przenośnego jak stacjonarnego, na biurku, przy gniazdku. Ja sam w czasie prowadzenia szkoleń miałem przez kilka godzin komputer przenośny podłączony do zasilania i projektora i baterii ani nie potrzebowałem, ani nie chciałem zarzynać.
Po drugie, jeszcze nie wszystkie komputery przenośne mają na szczęście baterię zabudowaną w obudowie, niewymienną i nie wyjmowalną. Sam miałem kiedyś komputer z baterią wkręconą do obudowy i po dwóch latach musiałem kupować nową baterię.
Poza tym 'po roku' to jest nic. Mój komputer ma oryginalną baterię gdzieś od 6-7 lat. Przez ten czas nie musiałem wydawać ani złotówki ani na nową baterię, ani na nowy komputer.
No i nie rozumiem narzekania, że 'te uwagi są już przestarzałe', bo data artykułu jest umieszczona na początku tekstu, a sam tekst pochodzi sprzed 10 lat. Niektóre rzeczy więc na pewno się zmieniły. Niestety, przede wszystkim nastawienie producentów, którzy coraz bardziej chcą nam wciskać niepotrzebny nam nowy sprzęt zamiast ułatwiać konserwację lub naprawę starego.
super duzo sie dowiedzialam jak chronic komputer tylko mam problem NIE MA GLOSU moj email regina,gorawska @onet.pl moze dostane odpowiedz dzieki pozdr
Szczerze mówiąc nie rozumiem powiązania między baterią a głosem w komputerze :) W każdym razie w razie pytań namiar e-mailowy na mnie jest w stopce strony. Można zadawać pytania tutaj, w komentarzach, albo mailowo. Sam na adresy podawane w komentarzach nie piszę, gdyż mogłaby to być forma spamowania osób trzecich.