RSS

Sonda: Co zamiast nielegalnego kopiowania programów

Liczba odsłon: 21

Zamykam dzisiaj sondę na temat „Co byś zrobił, gdyby nielegalne kopiowanie programów stało się całkowicie niemożliwe technicznie”. Przez prawie miesiąc zostało w niej oddanych 55 głosów — zaskakująco mało jak na liczbę codziennych odwiedzin.

Najwięcej głosujących (55%) zadeklarowało, że w wymienionej sytuacji zaczęłoby korzystać z darmowego, otwartego oprogramowania. Również spora liczba (36%) stwierdziła, że już korzysta z takiego oprogramowania. Tylko 7% głosujących kupiłoby licencje na oprogramowanie komercyjne, a 2% — zrezygnowało z korzystania z komputera (choć podejrzewam, że to należy traktować jako żart — przynajmniej ja tak potraktowałem tę odpowiedź dodając ją do ankiety).

Rzeczywistość nie jest jednak taka różowa. W razie zablokowania możliwości nielegalnego kopiowania programów udział otwartego oprogramowania wcale nie podskoczyłby do 90%, jak wynikałoby z mojej ankiety. Po pierwsze, mój serwis WWW odwiedzają głównie osoby lepiej zaznajomione z komputerami, dla których Linux czy FreeBSD nie stanowią takiej tajemnicy, jak dla przeciętnego użytkownika Windows. Po drugie, tego typu deklaracje łatwo się składa, lecz trudniej wypełnia. Po trzecie, czasem realia zmuszają użytkownika do korzystania jednak z określonego, komercyjnego oprogramowania — nawet, jeżeli bardzo tego nie chce.


Przesiadka na darmowe oprogramowanie w większości przypadków jest niemożliwa ze względu na niezgodność lub brak wielu komponentów w tymże oprogramowaniu. O ile jeszcze jestem sobie w stanie wyobrazić wykorzystanie komputera pod Linuxem do WWW i usenetu, to już nie wyobrażam sobie tego przy pracach biurowych (np.makra w Excelu?, to tylko jeden z wielu przykładów). Poza tym dla lwiej części społeczeństwa komputer to nadal maszynka do coraz to wszystkożernych gier. Jakoś nie wierzę, żeby Micro$oft wydał Direct X 10 dla Linuxa:-) Jesli chodzi o mnie i rozrywkę to bawię się emulatorami starych komputerów i konsol. Testowałem już kilka tych rzeczy pod Linuxem, ale niestety.... na tym polu Linux całkowicie przegrywa – i wybór mniejszy i jakość wykonania tych emulatorów pozostawiają wiele do życzenia. Dlatego byłem jednym z tych, którzy całkowicie poważnie zaznaczyli, że przestaną korzystać z komputera. Obraziłbym się na nich normalnie:-)
Co by było gdyby nagle nie dało się używać piratów? Spójrzcie proszę na to szerzej, nie tylko z perspektywy niestartującego windowsa.
Użytkownicy.
Wielu wielu z nich włączy kompa – i zima. Nie działa. Telefon do znajomego informatyka... Trzeba kopić windowsa. Tyyyle kasy! Ale to nie koniec.... Word Exel to kilku krotnie większy wydatek! Co z odtwarzaczami, programami graficznymi, użytkami, narzędziami.... Acdsee wincommander nero, powerDVD tez nie działa! ilu ludzi rzeczywiście kupi te wszystkie programy?
Dzieciory wracają ze szkoły, gry nie chodzą! Ilu rodziców kupi legalnego Quake czy NFS?
Firmy, które mają jednego windowsa 98 na 10 kompów! Szef napewno bedzie szukał tańszej alternatywy... i znajdzie! Może nawet pracownik dostanie wybór, winXP na swoim kompie lub Linux 50zł podwyżki... – bo to w perspektywie wyjdzie taniej.....
Świat software.
Nagle, spadnie ilość otwarć stron WWW za pomocą IE. Dlaczego? porostu ludzie którzy z rezygnują z kompów, to będą w 100% użytkownicy IE. Ci którzy nie będą chcieli zapłacić za windowsa, zainstalują linuksa, i nie będą korzystać z IE. Z kolei wzrośnie oglądalność stron www za pomocą firefoxa i opery. Padną strony których nie da się oglądać (źle się wyświetlają) na alternatywnych przeglądarkach. Firmy będą żądać od projektantów WWW poprawienia swoich stron – tak aby były poprawnie wyświetlane...
Zniknie 70% transferu P2P... No bo poco mi najnowszy produkt firmy..... skoro i tak go nie uruchomię... Alternatywne systemy operacyjne osiągną na tyle wysoki udział w rynku ze wreszcie twórcy oprogramowania dostrzegą ten sektor rynku.... Dobrze napisany program na linuksa będzie działał znacznie lepiej, niż program napisany na windowsa i spięty z wine, a nawet lepiej niż ten sam program na windowsie!
Hardware.
Puste miejsce na dysku. To chyba byłoby najznamienitsze. Teraz co najmniej 50% zajętości dysków to „lewe dane” pod każdą postacią. Wyraźne zahamowanie sprzedaży sprzętu, wzrost sprzedaży windowsów (przynajmniej na początku)... Sądzę ze nagle producenci zaczną (nawet wstecznie) wypuszczać sterowniki sprzętu na Linuksa.

Podsumowanie
Moim zdaniem, paradoksalnie, taka blokada lewego softu uzdrowiła by świat komputerowy. Wielu laików, porzuciłoby kompy, wirusy miały by mniejsze pole do popisów- ze względu na większa świadomość użytków windowsa i większy udział linuksa. Internet byłby mniej zawalony reklamami – ich trafność spadła by na łeb na szyje. P2P przestało by być zmorą administratorów. Większa świadomość tej grupy społeczeństwa przełożyła by się na podniesienie jakości usług informatycznych. Częstsze używanie linuksa w firmach zabiła by monopol rozszerzeń .doc i .xls – wreszcie ludzie zapisywali by dokumenty do pdfa :)
Czy mogę powiedzieć ze jestem „za” – absolutnie nie ! Dlatego ze jest to niewykonalne w 100%, a blokowanie możliwości używania tylko niektórych programów (np tylko windowsa), przyniesie więcej szkody niż pożytku.
Bardzo ciekawa prognoza.
Trzeba jednak pamiętać, że wszystkie te, poniekąd pozytywne zjawiska (spadek ilości reklam, upowszechnienie Linuksa, mniej wirusów i spamu w Internecie) odbiłyby się jednak niezbyt pozytywnie na gospodarce. Dlatego w pewnym sensie dobrze, że do takiego rewolucyjnego zahamowania piractwa raczej nie dojdzie :) Natomiast trzeba konsekwentnie walczyć o ograniczenie piractwa na rzecz konkurencyjności rozwiązań (w tym open-source) oraz walczyć z mechanizmami DRM. Jakakolwiek walka z piractwem nie może bowiem oznaczać wprowadzania zamiast niego monopolu kilku firm dyktujących warunki i wymuszających prawnie i technicznie posłuszeństwo własnym rozwiązaniom...
Nie przewiduję takiego obrotu rzeczy. Piraty były, są i będą, i nic tego nie zmieni. Nie ma takiej możlwości, aby nie było piratów. Przynajmniej w tej rzeczywistości :)