RSS

Komputery nie myślą, ale ludzie też nie zawsze

Liczba odsłon: 9

Chcesz pobawić się w socjologa i psychologa zarazem? Uruchom serwis internetowy, w którym niezbędne będzie podanie – za pomocą najzwyklejszego formularza – danych osobowych w postaci imienia i nazwiska. A potem obserwuj wyniki.

Tylko część ankietowanych wpisze dane najzupełniej poprawnie, na przykład: Jan Kowalski. Niektórzy, bardziej leniwi, zignorują tak ciężko funkcjonujący klawisz Shift i napiszą jan kowalski. Część osób z kolei wykrzyczy swoje imię, wpisując JAN KOWALSKI. Co niektórzy stworzą twórczą mieszaninę wielkości znaków (na przykład JAn KOwalski) lub pomylą się w pisaniu (Jan Kowlaski), a jeden czy drugi „matoł” w ogóle nie przeczyta opisów pól i wpisze imię zamiast nazwiska i vice versa.

Najgorsze jest to, że trudno takie ankiety automatycznie korygować. Nie można bowiem bezkrytycznie przyjąć, że pierwsza litera członu imienia czy nazwiska musi być wielka. Na przykład, rzadko, ale jednak zdarzają się nazwiska z małymi literami (von Hocheberg); algorytm uwzględniający takie odstępstwa (i ewentualnie parę innych, jeżeli istnieją) musiałby mieć wpisane wszystkie możliwe przedrostki, a i tak byłby nieodporny na literówki, brak znaków odstępu i tym podobne pomyłki wpisującego.

Komputer nie może myśleć i można się pogodzić z tym, że powinien – przynajmniej w wątpliwych przypadkach – bezkrytycznie przyjmować dane wpisywane przez człowieka. Gorzej jednak, jeżeli człowiekowi nie chce się myśleć, trzymać powszechnie przyjętych zasad i – po prostu – przejawić choć trochę chęci i dobrej woli.


A jak ja krtykuję ludzi i wytykam im głupotę to sam jestem nazywany debilem. Pół biedy, jeśli taki delikwent jest tylko taki głupi w internecie. Gorzej i bardziej prawdopodobne niestety, że taki jest każdego dnia swojego życia:(