RSS

Koszmar gigantycznych sterowników do dźwięku

Liczba odsłon: 29

W ramach doprowadzania nowego służbowego komputera do porządku, dzisiaj – zaraz po instalacji ServicePack 3 – zabrałem się za ściąganie sterowników do układu dźwiękowego Realteka. Nie będę kłamał, że byłem zdziwiony widząc rozmiar wersji instalacyjnej pakietu sterowników – 30 MiB! – ale na pewno nie nastawiło mnie to pozytywnie do autora tego kolosa.

Niestety, rozmiar pakietu przekłada się też na wykorzystanie pamięci operacyjnej. Sterowniki Realteka zastępują standardowy mikser Windows (na szczęście nie odcinając całkowicie dostępu do niego) własnym rozbudowanym panelem sterującym. Mniejsza o to, że od lat panel ten, we wszystkich swoich kolejnych wcieleniach, straszy paskudną, źle przeskalowaną ikoną koło zegarka i w Panelu Sterowania. Najgorsze jest to, że to narzędzie zajmuje 28 MiB pamięci RAM! Dla przypomnienia: mikser Windows zadowala się prawie dziesięciokrotnie mniejszym obszarem pamięci (niecałe 4 MiB).

Można machnąć ręką na tragiczną jakość programów używanych raz na sto lat z konieczności. Trudno jednak przejść obojętnie obok takiego partactwa w odniesieniu do sterownika urządzenia i jego oprogramowania narzędziowego, mającego przecież działać rezydentnie na każdym aktywnym koncie użytkownika.


28MB w przypadku programu narzędziowego który niekoniecznie jest potrzebny można przeboleć i usunąć go wracając do tego wbudowanego w system. Natomiast gorsza sytuacja jest w przypadku sterownika do kart graficznych firmy ATI gdzie program narzędziowy zajmuje przeszło 100MB na dysku i ponad 120MB w pamięci a co do jego możliwości ograniczają się do ustalania poziomu zużycia energii i jakości efektów graficznych. Dodatkowo jak nazłość został on napisany w C# który nie jest językiem liczącym się z rozmiarem zajętej pamięci...
Tak to jest, gdy karta muzyczna jest tylko Audio DAC'em. A wszystkie operacje związane z przetwarzaniem dźwięku spoczywa na systemie operacyjnym.
To, że karta nie ma własnego procesora nie ma tu żadnego znaczenia. Kod obsługujący mieszanie wielu źródeł dźwięku i nakładanie ewentualnych efektów to kilkadziesiąt kilobajtów w najgorszym przypadku. Gigantyczny rozmiar sterowników bierze się po prostu z koszmarnej jakości narzędzi dodatkowych (paneli sterowania, mikserów).
Teraz w modzie jest wykorzystanie kreatora do produkcji sterowników. Po co tracić miesiące, skoro taki kreator zrobi prawie to samo w minutę? :)