RSS

Historia zatacza koło

Liczba odsłon: 19

Gdy w 1995 roku na rynku pojawiły się mikroprocesory Pentium Pro, zadziwił ich niezwykły kształt. Podczas gdy dotychczas produkowane układy tego typu (w obudowach PGA) były kwadratowe, Pentium Pro nie tylko wyróżniało się prostokątnym kształtem (przywodzącym na myśl stare układy w obudowach DIP), ale też nierównomiernym rozłożeniem pinów (jedna połowa układu miała dwa razy gęstsze wyprowadzenia).

Od tego czasu – za wyjątkiem mikroprocesorów w obudowach typu Slot – znowu królowały kwadratowe mikroprocesory. Raz miały piny, a raz pola kontaktowe, raz były większe, a raz mniejsze, zawsze jednak długości boków były równe.

Historia lubi jednak zataczać kręgi. Dzisiaj firma AMD zapowiada premierę mikroprocesora w prostokątnej obudowie. Trzeba przyznać, że nowy układ robi wrażenie: wygląda na to, że nie będzie to takie maleństwo, jak Core 2 Duo czy Athlon X2. Nie chodzi zresztą tylko o wymiary: nowe układy mają mieć od ośmiu do dwunastu rdzeni i olbrzymie ilości pamięci podręcznej.

Ciekawe, czy do 2010 roku oprogramowanie rozwinie się na tyle, by wykorzystywać możliwości układów wielordzeniowych. I nie, nie mam na myśli wersji Windows pisanej w języku nadzorowanym, którego maszyna wirtualna dopiero przy czterech rdzeniach zapewnia sensowną wydajność.


O ile pamiętam, to MOS 6502 też był prostokątny. :)
Nawet na pewno, bo pod maską atarki nie było nic kwadratowego.
Przy obecnym stanie wykorzystania wielu rdzeni to jeszcze dwurdzeniowce mają o tyle sens, że – mimo braku przyrostu wydajności – przynajmniej zapewniają lepszą stabilność i komfort pracy przy wielu aplikacjach działających na raz. Ale więcej rdzeni, jeśli się programowanie nie rozwinie, to chyba nie ma na razie wielkiego sensu.
MOS 6502 był w obudowie DIP, nie PGA :)
Tyż prowda, moje fopa. Widać czytałem z nikłym zrozumieniem. Że już nie wspomnę o niedostatkach odróżniania różnych typów obudów procesorów u mnie. };>