RSS

Wideo-informacje na WWW to pomyłka

Liczba odsłon: 14

Codziennie odwiedzam interne­towe serwisy informa­cyjne. Przeglądam listę tytułów infor­macji, czasem zerknę na stresz­czenie, a gdy jakiś wpis zaintere­suje mnie — otwieram materiał w nowej zakładce i wracam do wyszuki­wania. Dopiero po otwar­ciu wszystkiego, co wydaje się być warte mojej uwagi, prze­chodzę do czytania.

W tym momencie często okazuje się, że dwie czy trzy z otwar­tych stron WWW nie zawie­rają tekstu, tylko sekwencję wideo — coś na wzór materiału tele­wizyj­nego.

Internet jest tworem multi­medialnym. Serwisy typu YouTube cieszą się – słusznie – wielką popular­nością, a materiałom zamiesz­czanym w Sieci coraz częściej towa­rzyszą sekwencje wideo. Nic tak nie dynami­zuje recenzji jakiegoś przed­miotu czy programu jak film prezentu­jący je w działaniu.

Multimedialność nie oznacza jednak, że w każdym zastoso­waniu sprawdzi się każda forma przekazu. Obraz wideo, tak typowy dla tele­wizji, w roli podstawowej formy w inter­netowym serwisie informa­cyjnym zdaje się być zupełnie nie na miejscu.

Największą wadą przekazu wideo jest jego ciągłość. O ile lekturę arty­kułu można przerwać w dowolnym momencie i wrócić do niego za chwilę, sekwencja wideo przy takim odbiorze szybko staje się niezrozu­miała. Zajmuje też zawsze mnóstwo czasu: podczas gdy przez tekst możemy przemknąć, czytając co drugie zdanie i mimo to orien­tując się, o co w nim chodzi, dwukrotne przyspie­szenie materiału wideo nie jest możliwe (a do tego dawałoby śmieszne rezultaty).

Co najgorsze, w wielu sekwencjach wideo umiesz­czanych w Sieci obraz nie jest tak naprawdę istotny. Ot, dwie czy trzy osoby rozma­wiają ze sobą; to samo można uchwycić przecież na zwykłym zdjęciu, bez animacji. W telewizji ruchomy obraz jest obowiązkowy, nawet gdy jest mało interesujący. W świecie WWW infor­macja liczy się bardziej, niż forma, i dobre stresz­czenie jakiejś dyskusji, pozba­wione widoku rozmówców, będzie cen­niejsze od wiernej relacji z danego wydarzenia.


Otóż to :) Problem w tym, że obecnie w Sieci forma dominuje nad treścią. Zawsze to lepiej mieć "multimedia" niż zwykły tekst...
W miarę sensownie jest to rozwiązane na tvn24.pl — klipy wideo nie są potrzebne, tekst mówi wszystko. Czasem odpalę wideo, żeby np. zobaczyć wielki pożar, o jakim piszą, w ten sposób ma to sens. Ale na gazeta.pl zdarza mi się otworzyć powiązany artykuł — a tam goły klip. Zamykam wkurzony. Nie mam czasu czekać minuty, aż jakiś polytyk wybełkocze to, co mogę przeczytać w 5 sekund. Zwłaszcza, że to wide na stronach Gazety często po prostu mi nie działa.
Podobnie. Omijam klipy video, gdyż zbyt długie są, trzeba cały zobaczyć itd, podczas gdy można przeczytać tę samą informację szybciej. Kolega wspomniał o tvn24 i chyba zacznę tam zaglądać, skoro tekst i video to to samo właściwie, ale można sobie obejrzeć, jeśli się chce.
Będąc "szczęśliwym" użytkownikiem blueconnecta szczególnie irytuje mnie taka forma przekazywania informacji.