RSS

Nie odnoście się do niczego

Liczba odsłon: 7

Jednym z naj­częściej nad­uży­wanych przez po­czątku­ją­cych progra­mis­tów słów jest czasow­nik zwrot­ny „odno­sić się”.

Słowo to pełni czasem (z po­wodu nieznajo­mości właś­ci­wych ter­mi­nów) rolę słowa-klucza, mają­cego wytłu­ma­czyć dowolnie skom­pliko­wane zagad­nie­nie. Dla początku­jących adep­tów sztuki prog­ra­mo­wania pod­prog­ramy odnoszą się do siebie wza­jem­nie (zamiast wywo­ływać się nawza­jem) a instrukcje od­noszą się do zmien­nych (zamiast używać ich war­tości). W skraj­nych przy­pad­kach instrukcje potrafią (zgod­nie z tym, co mówią odpyty­wani stu­denci) odnosić się do danych wpro­wa­dzo­nych z kla­wia­tury (nie wia­domo gdzie prze­chowy­wanych, najwyraźniej).

Czasownik „odnosić się” w prog­ramo­waniu nic nie znaczy. To wyraz dobry dla polityka: odno­sze­nie się nic nie kosztuje i nie niesie ze sobą żadnych zobowiązań. Użyty przez progra­mistę od razu zdradza, że dany osobnik po prostu nie wie w jaki sposób prog­ram jest realizo­wany i jak prymi­tywnie proste ope­racje odpowia­dają posz­cze­gólnym instrukcjom języka wyso­kiego poziomu.

Jeżeli uczycie się programo­wania — wykreślcie ten wyraz ze swojego słownika.


Chyba można by to rozszerzyć ogólnie na język. Kiedyś nie rozumiałem, gdy polonistka narzekała na niektóre wyrazy i określały je mianem słów-wytrychów. A teraz... Kurcze, czy to takie skomplikowane spróbować precyzyjnie i jasno wyrazić swoje myśli? Rozumiem, że wiele można się domyśleć z kontekstu, ale bez przesady. Nie chcę za kilka lat słuchać rozmów, w których pojawia się 20 słów i tylko ich kolejność i liczność określa sens wypowiedzi.