RSS

Do czego pasuje śledzik drugiej świeżości?

Liczba odsłon: 129
[...]
 — Przepra­szam – prze­mó­wił oszo­ło­mio­ny tą nie­spo­dzie­wa­ną na­paś­cią Andrzej Fokicz – przy­szed­łem w in­nej spra­wie i je­siotr nic tu nie ma do rze­czy...
 — Jakże to, je­siotr nie ma nic do rze­czy, sko­ro jest ze­psu­ty?
 — Przysłano nam je­siot­ra dru­giej świe­żoś­ci – oznaj­mił bu­fe­to­wy.
 — Kochanecz­ku, to non­sens!
 — Co non­sens?
 — Druga świe­żość to non­sens! Świeżość by­wa tyl­ko jed­na — pierw­sza i tym sa­mym ostat­nia. A sko­ro je­siotr jest dru­giej świe­żoś­ci, to ozna­cza to po pros­tu, że jest ze­psu­ty!
[...]
Michaił Bułhakow, „Mistrz i Małgorzata”

Znany, wzbu­dza­ją­cy częs­to skraj­ne emoc­je ser­wis Nasza-Klasa.pl wkra­cza na no­we ob­sza­ry Inter­ne­tu. Udostępnio­ny nie­daw­no mo­duł Śledzik.pl roz­sze­rza moż­li­woś­ci ko­mu­ni­ka­cyj­ne Naszej-Klasy.pl (na któ­re skła­da­ły się do­tych­czas pocz­ta elek­tro­nicz­na i fo­ra dys­ku­syj­ne) o funk­cję mi­kro­blo­go­wa­nia, czy­li za­miesz­cza­nia krót­kich in­for­mac­ji auto­ma­tycz­nie do­star­cza­nych wszyst­kim oso­bom, któ­re „śle­dzą” na­sze wy­po­wie­dzi. Do co naj­wy­żej kil­ku­dzie­się­cio­zna­ko­wych wpi­sów moż­na do­łą­czać od­noś­ni­ki, obra­zy i fil­my, a każ­dy z od­bior­ców mo­że za­rea­go­wać na na­szą wia­do­mość, ko­men­tu­jąc ją.

Krótko mó­wiąc, Śledzik.pl sta­no­wi uprosz­czo­ną od­mia­nę ser­wi­sów Twitter, Facebook czy Pinger, z któ­rych każ­dy cie­szy się cał­kiem spo­rym za­in­te­re­so­wa­niem in­ter­nau­tów. Dodatkowo ser­wis ten mo­że za­ofe­ro­wać ścis­łą in­te­grac­ję z Naszą-Klasą.pl: użyt­kow­ni­cy lo­gu­ją się na te sa­me kon­ta użyt­kow­ni­ków, a wcho­dząc na stro­nę Naszej-Klasy.pl wi­dzi­my w nie­wiel­kim oknie naj­now­sze ko­mu­ni­ka­ty na­da­ne za po­mo­cą Śledzi­ka.

Wydaje się, że Śledzik.pl dys­po­nu­je wszyst­ki­mi atu­ta­mi, by zdo­być ry­nek pol­skich mi­kro­blo­gów. Niektó­rzy ko­men­ta­to­rzy za­sta­na­wia­ją się wręcz, czy po­ja­wie­nie się w Inter­ne­cie tak sil­ne­go gra­cza nie spo­wo­du­je za­chwia­nia he­ge­mo­nii ko­mu­ni­ka­to­ra Gadu-Gadu. Tymcza­sem jed­nak użyt­kow­ni­cy ser­wi­su Nasza-Klasa.pl, za­miast z en­tuz­jaz­mem rzu­cić się na no­wą funk­cję i wy­ko­rzys­ty­wać ją do szyb­kie­go i ma­so­we­go kon­tak­tu ze swo­imi zna­jo­my­mi, boj­ko­tu­ją i sa­bo­tu­ją usłu­gi ofe­ro­wa­ne przez Śledzi­ka.

Co posz­ło nie tak?

Serwisy mi­kro­blo­go­we ist­nie­ją od daw­na, a ich auto­rzy zdo­by­li już do­świad­cze­nie umoż­li­wia­ją­ce zna­le­zie­nie kom­pro­mi­su mię­dzy uży­tecz­noś­cią i licz­bą funk­cji a pros­to­tą ob­słu­gi i przy­jaz­noś­cią. General­nie ra­czej na­le­ży uni­kać two­rze­nia cze­goś, co in­ni już zro­bi­li (i to do­brze zro­bi­li). Jeśli jed­nak chce się sta­nąć w szran­ki i kon­ku­ro­wać z do­świad­czo­ny­mi gi­gan­ta­mi, trze­ba dys­po­no­wać na­praw­dę moc­ny­mi atu­ta­mi. Nowy ser­wis mu­si być al­bo bar­dziej funkcjo­nal­ny, al­bo do­sko­na­le zin­te­gro­wa­ny z in­ną zna­ną usłu­gą, al­bo re­we­la­cyj­nie pros­ty w uży­ciu.

Śledzik_— dobry do_wódki, nie_na_NK Tymcza­sem Śledzik.pl za­de­biu­to­wał w wer­sji be­ta, tak okro­jo­nej i iry­tu­ją­cej, że trud­no by­ło li­czyć na przy­chyl­ną opi­nię użyt­kow­ni­ków. Integrac­ja z ser­wi­sem Nasza-Klasa.pl jest sym­bo­licz­na i bar­dziej prze­szka­dza, niż po­ma­ga. Pole wy­świet­la­ją­ce ostat­nio na­de­sła­ne ko­mu­ni­ka­ty jest ma­lut­kie i nie­ele­ganc­kie; cóż cie­ka­we­go moż­na wy­czy­tać w dwóch ostat­nich wpi­sach? Niecieka­we wpi­sy moż­na ukry­wać, jed­nak w mo­men­cie od­świe­że­nia stro­ny po­ja­wia­ją się one na no­wo. Jeżeli stwier­dzi­my, że wszyst­kie ko­mu­ni­ka­ty da­nej oso­by są ma­ło in­te­re­su­ją­ce, mo­że­my zre­zyg­no­wać śle­dze­nia jej, jed­nak ope­rac­ja ta nie usu­wa wcześ­niej na­des­ła­nych przez nią ko­mu­ni­ka­tów.

Autorzy ser­wi­su po­sta­wi­li so­bie rów­nież za cel ściąg­nię­cie do nie­go jak naj­więk­szej licz­by zna­nych po­sta­ci: akto­rów, pio­sen­ka­rzy, po­li­ty­ków. Niestety, ten as­pekt ser­wi­su – czy­li ob­ser­wo­wa­nie ży­cia gwiazd nie za po­śred­nic­twem ser­wi­sów plot­kar­skich, a z ich włas­nych wy­po­wie­dzi – jest pro­mo­wa­ny na si­łę. Każdy użyt­kow­nik Naszej-Klasy.pl wi­dzi co naj­mniej je­den po­le­ca­ny „cel śle­dze­nia”. Nie by­ło­by w tym nic złe­go, gdy­by nie to, że nie da się ani zre­zyg­no­wać z dal­sze­go po­le­ca­nia wy­bra­nej oso­by, ani cał­ko­wi­cie wy­łą­czyć tej funk­cji. Czy chce­my ko­goś śle­dzić, czy nie — po­la śle­dze­nia się nie po­zbę­dzie­my (chy­ba, że za­sto­su­je się nie­kon­wen­cjo­nal­ne chwy­ty).

Krótko mó­wiąc, za­miast smacz­ne­go śle­dzi­ka do­sta­liś­my za­tęch­łe­go śle­dzia dru­giej świe­żoś­ci. Niby po­dob­ny do Twittera, lecz nie umoż­li­wia publi­ko­wa­nia wia­do­moś­ci za po­mo­cą tele­fo­nu ko­mór­ko­we­go. Niby zin­te­gro­wa­ny z Naszą-Klasą.pl, lecz in­te­grac­ja ta dla chęt­nych jest nie­wy­god­na, a nie­chęt­ni nie mo­gą się jej po­zbyć. Niby – jak Facebook –  umoż­li­wia za­miesz­cza­nie od­noś­ni­ków, zdjęć i fil­mów, jed­nak elas­tycz­ność udos­tęp­nia­nych roz­wią­zań jest o nie­bo mniej­sza.

Przede wszyst­kim jed­nak twór­cy Śledzi­ka za­pom­nie­li o tym, że Nasza-Klasa.pl nie jest ser­wi­sem gru­pu­ją­cym oso­by z te­go sa­me­go śro­do­wis­ka. Każdy z je­go użyt­kow­ni­ków ma częs­to wśród swo­ich zna­jo­mych – oprócz ko­le­gów, ko­le­ża­nek, przy­ja­ciół – rów­nież by­łych na­uczy­cie­li, bliż­szych i dal­szych człon­ków ro­dzi­ny, są­sia­dów. Brak jest jed­nak ja­kie­go­kol­wiek me­cha­niz­mu two­rze­nia grup zna­jo­mych i kie­ro­wa­nia ko­mu­ni­ka­tów wy­łącz­nie do wy­bra­nych grup. W efek­cie pros­te py­ta­nie o to, czy ktoś ze zna­jo­mych wy­brał­by się na pi­wo, mo­że spo­wo­do­wać co naj­mniej nie­smak wśród nie­któ­rych czy­ta­ją­cych po­tem ta­ki ko­mu­ni­kat. Wiele osób ra­czej zre­zyg­nu­je w ogó­le z uży­wa­nia Śledzi­ka, je­że­li każ­da opu­bli­ko­wa­na wia­do­mość tra­fi od ra­zu do ro­dzi­ców czy na­uczy­cie­li.

Autorzy sprze­nie­wierzy­li się też za­sa­dzie, że ideal­ny ser­wis WWW po­wi­nien speł­niać do­brze jed­ną funk­cję. Zamiast stwo­rzyć faj­ny, roz­bu­do­wa­ny ser­wis mi­kro­blo­go­wy i umoż­li­wić op­cjo­nal­ną in­te­grac­ję z Naszą-Klasą.pl, zbu­do­wa­li hy­bry­dę, któ­ra nie da­je du­żych moż­li­woś­ci ani w za­kre­sie blo­go­wa­nia, ani ko­mu­ni­ko­wa­nia się.

Śledzik.pl dzia­ła do­pie­ro od nie­daw­na. Możliwe, że po pierw­szym zry­wie nie­chę­ci emoc­je nie­co osłab­ną, a nie­któ­rzy zacz­ną wy­ko­rzys­ty­wać no­wą usłu­gę z po­żyt­kiem. Jest wręcz pew­ne, że ser­wis bę­dzie się sta­wał co­raz lep­szy — szcze­gól­nie bio­rąc pod uwa­gę kry­ty­kę, ja­ka na nie­go spad­ła za­raz po udos­tęp­nie­niu wer­sji be­ta. Przypadek Śledzi­ka po­ka­zu­je jed­nak, że na­wet wiel­ki, dyna­micz­ny por­tal inter­ne­to­wy nie mo­że so­bie po­zwo­lić na za­pre­zen­to­wa­nie no­wej usłu­gi w nie­do­koń­czo­nej, ama­tor­sko wy­glą­da­ją­cej for­mie. Śledź dru­giej świe­żoś­ci nie sma­ku­je do­brze na­wet w naj­bar­dziej wy­szu­ka­nej re­stau­rac­ji.


A, waj, narobiłeś mi waść apetytu na śledzia. Idę do sklepu, póki coś otwarte. ;)