Komputerowa prasa

Krzysztof Matey

Zaczęło się to dokładnie pięć lat temu. Pięć lat to szmat czasu. Warto pokusić się na ocenę tego co jest już historią.

We wrześniu 1985 roku w kioskach pojawiło się pierwsze czasopismo poświęcone mikrokomputerom — Bajtek. Od tego czasu można mówić o komputerowej prasie w Polsce. Prasie komputerowej, czyli prasie piszącej o komputerach i wszystkim co jest z nimi związane. Nie mylić z prasą „robioną” za pomocą komputerów, co się zdarza coraz częściej.

Uważni Czytelnicy z pewnością powiedzą: nie całkiem, była przecież Informatyka. Tak, mają rację, Informatyka była i jest. W tym roku obchodzi swoje 25-lecie. Jest to jednak pismo naukowe, przeznaczone dla specjalnego czytelnika. Choć trzeba pamiętać, że to na jej łamach, w latach 1984-1985, ukazywała się wkładka mikroKLAN, w której pisano o mikrokomputerach. To pierwsza jaskółka, lecz do wiosny było jeszcze daleko.

Wiosna popularnej prasy komputerowej, skierowanej do wszystkich zafascynowanych tymi niewielkich pudełeczkami o możliwościach większych niż babcia Odra, buchnęła w roku 1986.

W mroźnym styczniu pojawił się „nowy” Bajtek, już jako miesięczny dodatek Sztandaru Młodych. Wiosną dobił nasz Komputer. Latem IKS, dodatek Żołnierza Wolnościmikroklan, już jako oddzielne czasopismo. Rok 1987 przyniósł kwartalny magazyn Młodego Technika — InforMik.

Było w czym wybierać i wszystko szło jak przysłowiowa woda. Nakłady sięgały 200 tysięcy egzemplarzy na numer, a mało kto schodził poniżej setki. Głód informacji był wielki. Z czasem czytelnicy stali się wybredni i nie trawili już byle czego, a i kucharze musieli się doszkolić, by serwować nowe przysmaki. Czasopisma różnicowały swoje oblicza i swoje grupy odbiorców.

Bajtek stał się pismem początkujących fanów mikroinformatyki, głównie dzieci i młodzieży. Pozostał w krótkich majteczkach. Komputer szybko wyrósł z wieku przedszkolnego, spoważniał, założył długie spodnie i zawiązał krawat. IKS pozostał pismem „wklepywaczy” programów, a InforMik opanował szkolne kluby. Tylko mikroklan błyszczał lakierowaną okładką jak brylantyną, chwalił się kuzynami w Austrii i był najdroższym dzieckiem Informatyki. I to dosłownie, gdyż jego cena kilkakrotnie przewyższała ceny pozostałych czasopism.

Gdy ulubione ZX Spectrum powędrowało na dno szuflady, a na biurku stanął IBM PC, nastąpiła nowa epoka. Bajtek i IKS pozostali wierni „ośmiobitowcom”, Komputer wydzielił im rubrykę „w domu”, InforMik zaczął ich porzucać, a mikroklan zapomniał o nich zupełnie. Tak to wprowadzenie nowej techniki wpłynęło na komputerową prasę.

Rok 1988 był niezły, choć zaczęły się zbierać czarne chmury. Z konkurencji odpadł mikroklan, po wydaniu w sumie 18 numerów.

Burza rozpętała się w 1989. Galopująca inflacja, brak papieru, niesamowicie długie terminy druku, to wszystko wpłynęło niekorzystnie na ukazujące się pisma. Pierwszy zniknął IKS. Tylko, a może aż, do końca roku utrzymał się InforMik. Bajtek i Komputer dostali zadyszki. Opóźnienia w druku sięgały miesięcy. Gdy wydawało się, że Bajtek trzyma się lepiej od Komputera, wydając w 1989 pełne 12 numerów, znikł na początku roku 1990, po wydaniu 50 numerów. Komputer po trudnościach, łączeniu numerów, zaczyna wychodzić na prostą.

W tych niezwykle trudnych warunkach, pod koniec ubiegłego roku, pojawiło się na rynku prasowym nowe komputerowe pismo — dwutygodnik PC Kurier, przeznaczony dla użytkowników komputerów zgodnych z IBM PC. To pierwsze prywatne pismo, utrzymało się na rynku i zaczyna się rozwijać.

Jest to pierwsza oznaka tego, że nasza prasa komputerowa kieruje się, tak jak na całym świecie, w stronę pism użytkowników poszczególnych typów komputerów. To jest przyszłość.

Dzisiaj to Komputer, PC KurierComputerworld, którego edycja polska ukazuje się od października.

Takie było wczoraj, jest dzisiaj, a jakie będzie jutro prasy komputerowej w Polsce? Na to pytanie odpowiedź przyniesie czas.